Pięć Przemian

IMG_0878rgweb

Pięć Przemian. Wiele osób o tym mówi i równie wiele próbuje stosować tę metodę w codziennym życiu, czasami prawidłowo, czasami popełniając błędy. Kiedy mówimy Pięć Przemian, zazwyczaj mamy na myśli dietetykę jako jeden z ważnych elementów leczenia zgodnie z Tradycyjną Medycyną Chińską. Ten termin – Pięć Przemian – jest terminem, który powstał na Zachodzie, po tym, jak pojawiło się wielu lekarzy zachodnich pracujących tą metodą. Zgodnie z moją wiedzą, termin Pięć Przemian pojawił się po raz pierwszy w Polsce dzięki książkom, które wydałam. To właśnie Barbara Temelie, autorka znanej i bestsellerowej serii książek o odżywianiu i gotowaniu według Pięciu Przemian zaproponowała, żebyśmy użyli w Polsce tego terminu zamiast terminu: Pięć Elementów, który był w tytule niemieckiej edycji jej książek. Tak naprawdę Tradycyjna Medycyna Chińska, w tym także Pięć Przemian, dają nam szansę na przeżycie naszego życia bardziej świadomie i w pełnym zdrowiu (oczywiście mówimy tu o sytuacjach, na które mamy wpływ :)

Na czym polega wyjątkowość tej metody? Po pierwsze TMC istnieje na świecie już kilka tysięcy lat. Jest to jeden z niewielu systemów medycznych, którego założenia mogły zostać tak dokładnie zbadane. Po drugie system ten traktuje każdego człowieka indywidualnie, a równocześnie holistycznie. Widzi złożoność sytuacji, która spowodowała, że dana osoba znajduje się w określonej kondycji psychofizycznej. Dobry lekarz TMC przeprowadza dokładny wywiad z pacjentem, który pozwala poznać jego sytuację rodzinną, zawodową, emocjonalną, warunki życia i nie stawia diagnozy, dopóki nie przeanalizuje dobrze wszystkich elementów. Jeśli na przykład doświadczamy od dłuższego czasu silnego stresu w pracy lub w związku, czy też stresu geopatycznego i zaczynamy chorować, leczenie nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, dopóki nie zostanie usunięta głębsza przyczyna naszego stanu. Następnie lekarz, obserwując pacjenta, dokonuje analizy różnych oznak, np. jak wygląda język, jaki jest kolor skóry, zapach, itp., a na koniec bada puls pacjenta i na tej podstawie określa stan narządów wewnętrznych (kolejność tych działań zależy od lekarza). To badanie pozwala określić, które narządy nie są w równowadze i tak dobrać metodę leczenia, żeby tę równowagę przywrócić, oczywiście czasami nie jest to już możliwe.

Tu może pojawić się pytanie, na czym polega owa równowaga? I to jest kolejna cenna rzecz, którą dostajemy od TMC. Tak naprawdę chodzi o równowagę energetyczną. Lekarz TMC nie robi zdjęć rentgenowskich ani nie wykonuje badania USG, żeby sprawdzić, co dzieje się w naszych narządach. On „słucha” naszego pulsu (rytmu) i po chwili już wie, czy doszło do zachwiania równowagi energetycznej – czy nasz organizm pracuje w prawidłowym rytmie, czy jednak nasze narządy – wszystkie lub tylko niektóre – są za mało aktywne (należy to rozumieć jako wychłodzone) lub zbyt pobudzone (za szybko pracują, inaczej mówiąc, są przegrzane). Przyczyny mogą być różne, ktoś może mieć na przykład zdiagnozowany tzw. „zastój krwi” – co oznacza, że jego krew krąży zbyt wolno i narządy są niedożywione. Przyczyną tego stanu rzeczy mogą być np. traumatyczne przeżycia z dzieciństwa, w wyniku których „krew mu zastygła w żyłach z przerażenia”. Przykłady można oczywiście mnożyć, ale opisane powyżej mechanizmy są podstawą diagnostyki, a później doboru metody leczenia w TMC. Niektóre narządy mogą być wychłodzone, inne przegrzane, dlatego tak trudno jest postawić diagnozę samemu, nawet na podstawie różnych testów – nagle okazuje się, że mamy wszystkie objawy, z pewnością wiele osób to zna :) Jednak nawet w tak trudnej sytuacji jak wymieszanie różnych objawów dobry terapeuta/lekarz TMC potrafi określić, jaka jest ogólna tendencja naszego organizmu i dobrać odpowiednie zioła, dietę i inne formy leczenia. Jeśli cierpliwie stosujemy wskazówki dietetyczne i przyjmujemy regularnie zioła/akupunkturę, po pewnym czasie nasz organizm wróci do równowagi.

Profilaktyka. Dawniej w Chinach lekarz TMC nie miał łatwo, ponieważ był odpowiedzialny głównie za to, że jego pacjent nie chorował. Jeśli jednak ktoś, kim dany lekarz się opiekował, rozchorował się, ten lekarz mógł stracić nie tylko pracę, ale nawet życie, zwłaszcza w sytuacji, kiedy dbał o zdrowie kogoś z rodziny cesarskiej. Ten przykład pokazuje, jak ważne jest, żeby nie doprowadzić do choroby. Oczywiście są różne przyczyny chorób i nie zawsze pojawienie się choroby świadczy o naszych (lub lekarza) błędach. Generalnie jednak musimy zrobić wszystko, żeby nie dopuścić do choroby.

Żyć tak, żeby nie chorować. Czyli jak? Tak naprawdę można byłoby na ten temat dużo napisać, ale myślę, że można udzielić kilku podstawowych wskazówek, które na początek wystarczą. Człowiek musi mieć wystarczająco dużo przestrzeni do życia i do działania. Jeśli jego życiowa sytuacja nie pozwala mu rozwinąć skrzydeł, może zacząć wycofywać się ze wszystkiego  – z życia – i popadnie tym samym w zastój; może też zacząć walczyć za wszelką cenę i w konsekwencji, głównie z powodu przewlekłego stresu, jego ciało i umysł będą nadmiernie pobudzone (przegrzane), taka osoba jest później ciągle poirytowana, nie może spać, nie jest w stanie się uspokoić. Oczywiście nikt nie może za nikogo podjąć decyzji, ale taoiści radzą w takiej sytuacji znalezienie złotego środka – zachowanie równowagi pomiędzy działaniem a nie działaniem. Żelazna zasada jest taka, robisz, co możesz (dajesz z siebie wszystko) w ciągu dnia do godziny 18, później odpoczywasz, choćby się waliło i paliło. Działasz jak szalony latem, zimą bierzesz urlop, odpoczywasz, przemyśliwasz. Tak naprawdę to kwestia naszych wartości, chcemy zapewnić sobie i naszej rodzinie godne warunki życia, ale czasami coś nie wychodzi, myślimy, że to nasza wina, ale tak nie jest – nie wszystko zależy od nas. Jeśli ciągle walimy głową w mur, musimy odpuścić, zadowolić się tym, na co pozwalają nasze warunki. Inaczej zaczniemy poważnie chorować lub zaplączemy się w sytuację bez wyjścia. Umiejętność zrobienia kroku w tył i zastanowienia się przed podjęciem działania to jedna z ważnych zasad TMC.

Jeść tak, żeby nie chorować. Czyli jak? Przede wszystkim unikać wszelkich ekstremów. Produkty o gorącej naturze energetycznej – np. suszony imbir, ziele angielskie, anyż gwiazdkowaty, chili, curry, alkohol wysokoprocentowy, baranina – podobnie jak produkty o zimnej naturze energetycznej – np. pomidor, szczaw, jogurt!, ananas, awokado!, arbuz, kraby, glony wakame, kombu i nori – powinny być spożywane okazjonalnie (chyba że lekarz TMC zaleci inaczej). Produkty te wybijają nas z rytmu, podobnie jak nadmierne działanie lub jego brak. Spożywane regularnie nadmiernie wychłodzą nasz organizm lub go przegrzeją. Jedna z moich znajomych piła codziennie korzenną kawę przygotowywaną według Pięciu Przemian, dodając do niej spore ilości suszonego imbiru, anyż gwiazdkowaty, ziele angielskie i inne rozgrzewające przyprawy. Po trzech miesiącach trafiła do szpitala z poważnym stanem zapalnym woreczka żółciowego. Jak się okazuje, za każde ekstremalne postępowanie trzeba będzie kiedyś zapłacić. Warto też pamiętać, że żywność, pochodząca z upraw/hodowli, do których używa się sztucznych nawozów, pestycydów, antybiotyków, hormonów wzrostu, czyli wszelkich „dopalaczy” (substancji powodujących przyspieszony wzrost roślin lub dojrzewanie zwierząt), wpływa na nasz organizm pobudzająco, czyli go przegrzewa.

Wnioski. Życie w równowadze = organizm w równowadze. Nie warto mieć zbyt wielu oczekiwań, ale warto mieć wielu przyjaciół i spotykać się z nimi w dobrej zrelaksowanej atmosferze, przy winie, a nie przy wódce, najlepiej w letni wieczór, kiedy gorąco lata zamienia się w przyjemny chłód i można się wyciszyć :)

Więcej. Osoby zainteresowane tematem odsyłam do książek Barbary Temelie i Karoli Schneider, które wydaliśmy: „Odżywianie według Pięciu Przemian”, „Gotowanie według Pięciu Przemian”, „Odżywianie według Pięciu Przemian dla matki i dziecka”, „Zupy wzmacniające według Pięciu Przemian”. Książki polecam z czystym sumieniem, są napisane przez osoby kompetentne – przez dietetyka i lekarza TMC. Dodatkowo Barbara Temelie uczyła się TMC w Chinach, w Chengdu.

Kursy, warsztaty. Już wkrótce zapraszamy na cykl kursów, warsztatów i wykładów Pięć Przemian. Zaglądajcie na bloga Grain Kitchen, podamy więcej szczegółów.

………………………………………………………………………………………………………………………………………….. 
Opracowanie:
Mariola Białołęcka;
Zdjęcie, aranżacja potrawy i zdjęcia: Mariola Białołęcka; Copyright © 2016 by Mariola Białołęcka|  All Rights Reserved