Porady
Leave a comment

Jak urządzić ziołowy pachnący balkon?

Kiedy byłam dzieckiem, wakacje spędzaliśmy w niedużej wiosce na Kurpiach, do dziś jednym z najczystszych ekologicznie obszarów Polski. Wioska była położona w środku lasu, żeby do niej dotrzeć, jechało się około 10 kilometrów przez las. Ludzie ją zamieszkujący żyli wówczas w odosobnieniu, dla nich czas trochę się zatrzymał, nie mieli prądu, wodę brali ze studni, a podstawowym środkiem transportu był wóz drabiniasty. Oczywiście później cywilizacja dotarła też do nich, ale przez pierwszych kilka lat, wyjeżdżając na wakacje, tak naprawdę podróżowaliśmy w czasie 🙂 Warto pamiętać, że Kurpie to równocześnie jeden z najbiedniejszych regionów Polski. Co zawsze mnie dziwiło, ponieważ są położone na złożach bursztynu i nie raz się zdarzało, że podczas orki tamtejsi rolnicy wykopywali bursztyny wielkie jak głowy, ale być może nie potrafili dobrze wykorzystać pojawiających się możliwości.

Chata mojej ciotki położona była na skraju lasu, w ogrodzie rosły jabłonie, grusze, czereśnie oraz wiśnie – typowe drzewa dla polskiej wsi – a także mnóstwo ziół. Nie był to jakoś specjalnie uporządkowany ogród, ale rosło w nim wszystko, czego potrzebowała do życia rodzina mieszkająca na wsi –  także różne warzywa i owoce. Moja ciotka jako jedyna nie jadła mięsa, tylko warzywa i nabiał, do których dodawała mnóstwo ziół. W lesie zbierała jagody, maliny, poziomki oraz grzyby, a także dzikie zioła – niektóre rosły tuż przy domu 🙂 Dożyła w dobrym zdrowiu do 96 lat. Warto dodać, że latem wstawała razem ze słońcem i przez cały czas była aktywna, nie siedziała w domu, patrząc w telewizor i to nie tylko dlatego, że go nie miała. Po prostu lubiła ruch. Wyjazdy na wieś do mądrej ciotki-wegetarianki ukształtowały moje podejście do życia. Od tamtej pory kontakt z naturą jest dla mnie najważniejszy. Niezależnie gdzie mieszkam, czy mam ogród, czy tylko balkon, zawsze staram się stworzyć chociażby namiastkę tego klimatu, który panował w ogrodzie mojej ciotki, tak żeby znów – chociaż przez chwilę –  poczuć tamte aromaty i smaki.

Jakie więc rośliny uprawiam na moim balkonie?

W moim ogrodzie czy na balkonie nie znajdziecie rododendronów i oleandrów, chociaż to piękne kwiaty i zachwycam się nimi tak jak wszyscy 🙂 Wolę otaczać się roślinami jadalnymi, które pięknie pachną i mają właściwości lecznicze (w tym roku wyjątek stanowi heliotrop,  który nie jest rośliną jadalną, ale jego słodki waniliowy zapach ma kojący wpływ na ciało i duszę). Lubię więc posiedzieć blisko lawendy, róży, mięty, kocimiętki, melisy, bazylii, heliotropu, tymianku czy oregano. Jeśli jest ciepło, latem zaczynamy dzień od wypicia na balkonie porannej kawy, chłonąc równocześnie zapachy roślin, które wpływają korzystnie na nasz umysł i budują pozytywne nastawienie na cały dzień. W myśl buddyjskiej zasady, że rano napełniamy swój umysł jak największą ilością dobrych wrażeń, żeby w ciągu dnia wydarzały się tylko dobre rzeczy 🙂

Jak dobrać odpowiednie rośliny?

Ziołowy pachnący balkon to miejsce, w którym rano można naładować akumulatory, a wieczorem odprężyć się przed snem, powinny więc znaleźć się na nim rośliny, które lubimy – to podstawowa zasada. Równocześnie warto zadbać o to, żeby były to rośliny lecznicze i jadalne, ponieważ podnoszą one jakość naszego życia. Olejki eteryczne, które uwalniają, kiedy są poruszane – przez wiatr lub przez nas – nie tylko korzystnie wpływają na postrzeganie przez nas różnych spraw, ale także leczą nasze ciało. Co więcej, zarówno kwiaty jak i liście tych roślin możemy dodawać do herbatek, sałatek, deserów lub innych potraw, pamiętając, że świeżo zerwane zawierają najwięcej życiowej energii (czi) i właściwości leczniczych 🙂 Wybierając rośliny na balkon, warto udać się do gospodarstwa ogrodniczego i zakupić sadzonki. Osobiście wolę takie właśnie rozwiązanie, jeśli nie mam ogrodu, niż uprawianie roślin we własnym zakresie, ponieważ trzeba długo czekać, zanim z nasion wyrosną sadzonki, nigdy też nie wiemy, jaka jest jakość zakupionych nasion i czy w związku z tym w ogóle coś z nich wyrośnie, a co więcej zazwyczaj tych sadzonek jest dużo i nie wiadomo, co z nimi później robić, jeśli do doniczek najczęściej sadzi się jedną lub maksymalnie 3 🙂 Poza tym w ogrodnictwie możemy zobaczyć, jak roślina wygląda, poczuć jej zapach, energię, sprawdzić, czy do nas pasuje. Nasiona nie przekażą nam tych wszystkich informacji. Oczywiście, kiedy mamy już lepsze rozeznanie, jakie rośliny chcemy mieć u siebie, można pokusić się o własną uprawę, o ile faktycznie znamy się na tym na tyle, żeby mieć później na balkonie zdrowe i silne rośliny, które będą nas zachwycać przez całe lato i będą dla nas źródłem wspaniałych smaków i aromatów. Jeśli zdecydujemy się kupić sadzonki, warto znaleźć takie gospodarstwo, które produkuje naprawdę wysokiej jakości rośliny, łatwo adaptujące się do nowych warunków. Kiedyś kupowałam je w centrach handlowych, ale dostępne tam rośliny często chorują po przesadzeniu, wyraźnie są przenawożone. Moja rada – znaleźć w okolicy odpowiednie ogrodnictwo, najlepiej takie, gdzie rośliny uprawiane są naturalnymi metodami 🙂 Jak się o tym przekonać? Najlepsza metoda – prób i błędów. Kupujcie rośliny w różnych gospodarstwach i sprawdzajcie, jak się zachowują 🙂 Dodam jeszcze, że po pewnym czasie od razu będziemy wiedzieli, w jakim stanie jest roślina, którą chcemy kupić, to naprawdę widać, ale potrzebne jest doświadczenie. Kiedy chcemy kupić rośliny lecznicze, powinniśmy znać nazwę łacińską danej rośliny, żeby nie popełnić błędu.

Jak rośliny na nas wpływają?

Jak zapewne pamiętacie, od lat korzystam z mądrości Medycyny Wschodu – Tradycyjnej Medycyny Chińskiej oraz Tradycyjnej Medycyny Tybetańskiej – zarówno w życiu osobistym, jak i  w pracy zawodowej (jestem chociażby wydawcą książek o tej tematyce). Ta unikalna wiedza pozwala lepiej rozumieć prawa natury i pomaga w dokonywaniu lepszych życiowych wyborów. Kierując się nią, wiem na przykład, jaki wpływ wywierają na nas rośliny, także na poziomie energetycznym (chodzi tu też o związek z meridianami). Niektóre z nich są rozgrzewające, co oznacza, że pobudzają naszą energię, żebyśmy mogli coś ważnego osiągnąć, inne są ochładzające, co oznacza, że nas spowalniają, żebyśmy mogli się odprężyć, a jeszcze inne są neutralne. Wybierając rośliny na balkon lub do ogrodu, zawsze biorę pod uwagę ten wpływ i staram się tak je grupować, żeby ten wpływ zwiększyć. W ten sposób sadzę/stawiam blisko siebie następujące rośliny pobudzające do życia: bazylię, szałwię, rozmaryn, oregano, tymianek (macierzankę), geranium, jaśmin, lawendę, pachnotkę (shiso). Drugą grupę stanowią rośliny uspokajające, do których należą: melisa, róża, werbena cytrynowa (lippia trójlistna), rumianek, mięta, majeranek, wiciokrzew pomorski, fiołek pachnący, surfinia fioletowa, kocimiętka, wieczornik damski. Jeśli rano potrzebujemy dodatkowej stymulacji, najlepiej posiedzieć przez chwilę w pobliżu bazylii, rozmarynu i szałwii, lekko poruszając roślinami, żeby zaczęły uwalniać olejki eteryczne. Co więcej, zioła te wpływają wzmacniająco na Nerki (bazylia, rozmaryn, szałwia) i na Serce (szałwia, rozmaryn), co oznacza także, że dzięki tym olejkom nie zabraknie nam pomysłów, jak coś rozwiązać, poczujemy przypływ radości i co najważniejsze – przestaniemy się bać. Wiele  z wymienionych tu roślin, które możecie znaleźć na moim balkonie, korzystnie wpływa na Nerki – oregano, jaśmin, geranium, melisa, werbena – i na Serce: lawenda, fiołek, róża, melisa 🙂 Niektóre wzmacniają  też Wątrobę, na przykład melisa, róża, fiołek, inne Płuca – chociażby bazylia, werbena czy majeranek. Warto pamiętać o właściwościach roślin i dobierać je w taki sposób, żeby stanowiły antidotum na różne nasze problemy. Ja staram się właśnie w taki sposób podchodzić do roślin, którymi się otaczam 🙂

Dodatkowe uwagi dotyczące umieszczania roślin na balkonie

  1. Balkon nie powinien tonąć w kwiatach i roślinach. Rośliny zwłaszcza wieczorem oddają dużo wilgoci, która nie jest korzystna dla zdrowia. Stosuj zasadę mniej znaczy lepiej. Wszystko oczywiście zależy od wielkości balkonu/tarasu, ale nie powinniśmy mieć poczucia przeładowania roślinami.
  2. Druga rzecz, która przemawia za powyższą zasadą, to ciężar doniczek, zwłaszcza glinianych, z ziemią. Mokra ziemia jest bardzo ciężka. Trzeba się upewnić, czy konstrukcja balkonu jest wystarczająco mocna – sprawdzić, jaki ciężar uniesie, tym bardziej że na balkonie trzymamy też meble i często różne skrzynie na rzeczy, które nie mieszczą się w domu
  3. Nie powinno się sadzić zbyt wielu roślin, które są wysokie – powyżej 70 cm. Wystarczy jedna lub dwie takie rośliny, ponieważ będą za bardzo dominować nad pozostałymi – mniejszymi – i ograniczać ich wpływ.
  4. Balkon powinien być osłonięty przed wiatrem, inaczej rośliny szybko się połamią i pszczoły będą zwiewane z roślin. Poza tym wiatr będzie rozwiewał zapach roślin, należy więc stawiac doniczki z pachnącymi ziołami i innymi roślinami w zacisznym miejscu.
  5. Meble balkonowe, na których będziemy wypoczywać wieczorem lub rano zbierać siły do wyjścia z domu, również powinniśmy umieścić w zacisznym miejscu. Wiatr i przeciągi robią zbyt duże zamieszanie w naszej aurze i ani nie odpoczniemy, ani się nie skupimy dobrze na naszych sprawach 🙂
  6. Jeśli balkon znajduje się od strony południowej, powinniśmy zapewnić trochę cienia roślinom. Można to osiągnąć stawiając na balkonie np. pergolę/kratkę drewnianą lub dać osłonę balkonową (matę) pomiędzy roślinami a słońcem. Inaczej słońce wypali rośliny.
  7. W przypadku dużej ekspozycji roślin na słońce nie wystarczy podlewać roślin raz dziennie, prawdopodobnie trzeba to będzie robić kilka razy dziennie.
  8. Ogród/balkon ma być dla nas, nie musimy wygrać konkursu na najlepszy balkon w mieście – chyba że chcemy 🙂 Nie musimy też zostać perfekcyjną ogrodniczką. Rozumiejąc, jaki wpływ wywierają na nas rośliny i znając ich właściwości, możemy w świadomy sposób indywidualnie je dobierać do naszych potrzeb 🙂

Love,

                  Grainma 🙂

 

………………………
Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka
Zdjęcie roślin: Mariola Białołęcka, współpraca: Jacek Białołęcki, Copyright © by Mariola Białołęcka II All rights reserved

 

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *