Obiad & Lunch, Przepisy, Śniadanie – wytrawne, Warzywa i strączki
comments 4

Wegański łosoś

IMG_3463int

Najlepsze rzeczy wydarzają się przypadkiem, z zaskoczenia, wtedy, kiedy najmniej się ich spodziewamy. I chociaż bardzo się staramy, żeby sobie wszystko dobrze zaplanować, zawsze wydarzy się coś, czego nie było w naszych planach. Osobiście bardzo się z tego cieszę, uwielbiam niespodzianki. Kiedy rzeczy są przewidywalne, stają się po prostu nudne. I tu dochodzimy do największego dylematu, jaki mamy w życiu. Wciąż balansujemy pomiędzy stałością, przewidywalnością i bezpiecze-ństwem, a wolnością, niezależnością, przygodą i ekscytacją. Kiedy już sobie wszy-stko uporządkujemy – wszystkie rzeczy są na swoim miejscu – nagle orientujemy się, że wcale nie o to nam chodziło :) Okazuje się, że ta najdroższa na świecie kanapa wcale nas tak bardzo nie uszczęśliwia, zwłaszcza że sąsiad właśnie kupił sobie droższą i w zasadzie wszystko trzeba byłoby zaczynać od początku :) Z kolei te osoby, które mają mało punktów oparcia w życiu, ciągle są w drodze, śpią w hotelach i żyją na przysłowiowych walizkach, po jakimś czasie zaczynają tęsknić za stabilizacją i przewidywalnością – chcą w końcu mieć coś własnego. I tak w kółko. Czy jest z tego jakieś wyjście? W zasadzie to nie jest istotne, czy mieszkamy od lat w tym samym i do tego własnym pałacu, czy co chwilę wynajmujemy jakiś pokój w coraz to innym mieście. Najważniejsze jest to, żebyśmy podejmowali w życiu takie działania, dzięki którym nasz umysł będzie wciąż młody i świeży. Żebyśmy wciąż potrafili się zachwycać nawet najdrobniejszymi rzeczami i wierzyli, że cuda się zdarzają, a także, żebyśmy nie trzymali się tak sztywno planów, pozwalając rzeczom po prostu się dziać. Pasja, emocjonalne zaangażowanie, dobre związki z innymi, mnóstwo dobrej zabawy, podróże, przekraczanie własnych słabości i ograniczeń oraz przekonanie, że wszystko może się jeszcze zdarzyć, niezależnie od tego, ile mamy lat, z pewnością nam w tym pomogą. Jest tylko jeden warunek – żeby to było możliwe, nie możemy nigdy zbaczać z kursu, na takiej samej zasadzie, jak musimy się pilnować podczas prowadzenia samochodu, żeby nie zjechać ani do rowu, ani na drugi pas :)

Jeśli chodzi o wegańskiego łososia, nie starałam się go wymyślać, sam się pojawił, ot tak, po prostu i zupełnie nieoczekiwanie. Jakiś czas temu upiekłam cienkie plastry dyni prowansalskiej, z której zamierzałam przygotować hummus – będzie wkrótce na blogu. Okazało się, że ten rodzaj dyni ma włókna podobnie jak mięso. A kiedy oderwałam kawałek skórki od upieczonej ze skórką dyni,  miąższ oddzielił się od niej, podobnie jak oddziela się mięso ryby od skóry. Dynia wyglądała zupełnie jak łosoś. Przepis dopracowałam i w ten sposób pojawił się wegański łosoś :) Roślinną rybę połączyłam z sałatką z zielonych warzyw, dodając do niej kwiaty ogórecznika. Kwiaty te bardzo mnie zaskoczyły, okazało się, że ich smak jest dużo bardziej złożony niż się powszechnie sądzi. W pierwszym momencie czujemy smak ogórków, ale za chwilę smakują już bardziej jak ryba lub wodorosty. Swój „morski” smak prawdopodobnie zawdzięczają sporej zawartości kwasów omega. Zarówno sałatkę z zielonych warzyw, jak i roślinnego łososia doprawiłam jeszcze wywarem z kombu oraz wywarem z arame i to naprawdę niesamowite, ale ma się wrażenie, że je się sałatkę z rybą. Podaję to wszystko zazwyczaj na podpieczonym chlebie, a czasem z ryżem lub ziemniakami.

Zapraszam na przepis!

Wegański łosoś

Rodzaj posiłku: zastępuje rybę w potrawach
Podajemy do: chleba, sałatki, ziemniaków, ryżu, tortilli
Wegetariański: tak
Wegański: tak
Bezglutenowy: tak
Pięć Przemian: wzmacnia energię oraz narządy trawienne
Ilość porcji: zależy od ilości upieczonej dyni
Składniki: dynia prowansalska, zmielony zielony pieprz, sól himalajska, wodorosty kombu, wodorosty arame, kwiaty ogórecznika, szpinak, jarmuż, sałata lodowa, kwiaty jadalne, listki kwiatów jadalnych, mikro zioła, olej z pestek słonecznika, oliwa truflowa, sok z cytryny, skórka z cytryny

final_IMG_3419int

Składniki 

  • 200 g dyni prowansalskiej
  • 3 – 4 łyżki oleju
  • 1/4 łyżeczki zmielonego zielonego pieprzu
  • 1 łyżeczka drobnej soli himalajskiej
  • 1/2 łyżeczki wędzonej słodkiej papryki (opcja)
  • garść szpinaku
  • garść jarmużu, pokrojonego na małe kawałki
  • 1/2 główki sałaty lodowej, cienko poszatkowanej
  • 1/2 średniej cebuli, bardzo cienko pokrojonej
  • 1 lekko czubata łyżka posiekanego szczypiorku dymki, zielone części
  • garść różnych mikro ziół oraz listków kwiatów jadalnych
  • trochę zielonej pietruszki, świeżego koperku
  • 1 – 2 łyżki kwiatów ogórecznika i trochę innych kwiatów jadalnych, np. kwiaty nasturcji, itp
  • 1 łyżeczka świeżo otartej skórki z cytryny
  • 3 – 4 gramy wodorostów kombu (patrz: uwagi)
  • 1 łyżka wodorostów arame
  • 300 ml wrzącej wody
  • 80 ml łyżki oleju z pestek słonecznika lub innego
  • 1 łyżeczka oliwy truflowej
  • łyżka soku z cytryny
  • wegański majonez (opcja)

Przygotowanie

  1. Dynię kroimy w dość cienkie plastry, o grubości około 1 – 1,5 cm.
  2. Do miski wlewamy olej, wrzucamy zielony pieprz, sól oraz paprykę, jeśli dajemy. Mieszamy i po kolei zanurzamy plastry dyni w oleju z przyprawami, starając się, żeby każdy plaster został nim dobrze pokryty.
  3. W międzyczasie nagrzewamy do temperatury 200°C piekarnik z włączonym termoobiegiem.
  4. Dynię przekładamy na płaską blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i pieczemy przez 30 minut. Wyjmujemy z piekarnika i zostawiamy do ostudzenia.
  5. Kombu miksujemy w młynku do kawy na proszek, a następnie 1 łyżeczkę tego proszku przekładamy do kubka/miseczki i wlewamy 100 ml wrzącej wody. Zostawiamy pod przykryciem na 15 minut do namoczenia. Odcedzamy na sitku o bardzo drobnych oczkach i odstawiamy na bok, żeby wystygło.
  6. Następnie do niedużego rondla wrzucamy glony (wodorosty) arame i wlewamy 200 ml wrzącej wody. Zagotowujemy i na małym ogniu gotujemy pod przykryciem przez 10 minut. Zwiększamy ogień, rondel odkrywamy i gotujemy jeszcze przez 3 minuty na dużym ogniu – w ten sposób zredukujemy ilość płynu i wywar będzie miał intensywniejszy smak. Odcedzamy na sicie o drobnych oczkach i odstawiamy na bok do wystudzenia – osobno wywar, osobno glony.
  7. Szpinak i jarmuż blanszujemy przez 1 minutę – dzięki temu warzywa zmiękną, ale nie stracą koloru – i przekładamy do osobnej dość dużej miski. Studzimy, a następnie dodajemy sałatę lodową, cebulę, szczypiorek, mikro zioła i listki kwiatów jadalnych, zieloną pietruszkę, koperek, skórkę z cytryny oraz ugotowane i wystudzone glony arame.
  8. Osobno łączymy ze sobą olej z pestek słonecznika, oliwę truflową, wywar z kombu, wywar z arame, sok z cytryny i doprawiamy do smaku solą oraz pieprzem. Połowę sosu wlewamy do miski z sałatką. Składniki najpierw mieszamy, tak żeby wszystko zostało dobrze pokryte sosem, a następnie lekko ściskamy dłońmi, dzięki czemu sałatka z surowych warzyw będzie łatwiej strawna. Na sałatkę kładziemy kawałki roślinnego łososia, dodajemy kwiaty ogórecznika i pozostałe kwiaty jadalne, a następnie polewamy całość, włącznie z „łososiem”, pozostałym sosem. Możemy też dodać trochę wegańskiego majonezu. Podajemy od razu.

Uwagi

  1. Wodorosty można kupić w sklepie ze zdrową żywnością. Niestety, ostatnio nie wszystkie są dobrej jakości. Pozostaje więc sprawdzenie wodorostów z kilku źródeł, żeby znaleźć te, które mają dobry smak i konsystencję. Czasami udaje się od razu :) W tej potrawie chodzi o to, żeby zarówno roślinny łosoś, jak i sałatka miały ten charakterystyczny posmak ryby. Częściowo uzyskamy go z wodorostów, częściowo z ogórecznika. Warto jednak wiedzieć, że ten smak/posmak jest mimo wszystko dość subtelny i wyczuwalny na końcu, nie w pierwszym kęsie :)
  2. Warto zacząć od jednej łyżki kwiatów ogórecznika, żeby sprawdzić, jaka ilość najbardziej nam odpowiada.
  3. Zdjęcie powyżej pokazuje sałatkę jeszcze nie dokończoną z tego względu, że chciałam dobrze zaprezentować roślinnego łososia.

Ciekawa alternatywa dla świątecznych dań rybnych. Zachęcam do wypróbowania!

Love,

                   Grainma

P.S. Zachęcam do obserwowania bloga na Instagramie, wpisy są prawie codziennie. Są dodatkowe informacje, przepisy. Zapraszam :)

https://www.instagram.com/grainkitchen.pl/

……….…………………………
Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka Zdjęcia potrawy:  Mariola Białołęcka Współpraca: Jacek Białołęcki  Copyright © 2018 by Mariola Białołęcka ||  All Rights Reserved

Print Friendly

4 Comments

  1. Na święta pasuje! W Polsce dynia jeszcze dostępna? Bo w Danii tylko w listopadzie do kupienia…

    • Grainma says

      Cieszę się! Tak, w Polsce dynie są wciąż dostępne, także prowansalska, ale raczej trzeba się wybrać do dobrze zaopatrzonego warzywniaka, niż do hipermarketu – tu zresztą też można kupić jeszcze dynie, ale raczej hokkaido lub piżmową. Te ostatnie można będzie jeszcze kupić w marcu, a nawet w kwietniu – tak to wygląda :)

      • Pozdrawiam Cię Mariolu bardzo cieplo i świątecznie. Zawsze chętnie zaglądam do twoich przepisow, sa wyjątkowe. Podobnie jak i Twoje wpisy, w które zawsze się wczytuję. Dziękuję za Twoją pracę i życzę pogodnych, pełnych radosci i dobrej atmosfery Świąt.

        • Grainma says

          Dziękuję Aniu za wspaniały komentarz :) Bardzo się cieszę, że podoba Ci się moja praca. Na blogu staram się dzielić swoim doświadczeniem i pomysłami, miło że to się podoba :) Ja również chciałabym życzyć Tobie i Twoim bliskim jak najwspanialszych Świąt Bożego Narodzenia oraz wszelkiego spełnienia w Nowym Roku :) Mariola

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *