Kasza jaglana, Obiad & Lunch, Przepisy, Śniadanie – wytrawne, Warzywa i strączki
comments 2

Siekane kotlety roślinne – z pieczarkami

IMG_2146int

Nie uwierzycie, ale mamy już jesień – prawdziwą – z chłodnymi nocami, wilgotnymi porankami i tym cudownym, lekko orzechowym, trochę zbutwiałym zapachem, który czujemy podczas spacerów w parku i w lesie, a który tak wspaniale wzmacnia nasze Płuca. Według Tradycyjnej Medycyny Chińskiej jesteśmy w fazie jesieni już od 17 sierpnia, a zakończy się ona 27 października I to się naprawdę czuje, z pewnością zauważyliście, że od kilku dni powietrze nie jest już takie suche, a w nocy temperatury zaczęły wyraźnie spadać.

Chcąc być w zgodzie z tą fazą przyrody, powinniśmy skoncentrować się teraz na pozbyciu się z naszego życia wszystkiego, co nam nie służy. Może to związki, które dawno już się wypaliły, a my trzymamy się ich kurczowo, jakby już nigdy nic dobrego miało nas w życiu nie spotkać, może mało satysfakcjonująca praca, złe nawyki żywieniowe, a może jesteśmy pogrążeni w głębokim smutku, ponieważ opuścił nas ktoś dla nas ważny. Jesień to dobry czas, żeby uwolnić się od smutku – natura nas w tym wspiera. Ale nie powinniśmy zamiatać go pod dywan. Głęboko schowany zacznie pracować przeciwko nam i może zaszkodzić naszym Płucom lub Jelitom. Ważne jest, żebyśmy nauczyli się wyrażać nasz smutek w kreatywny sposób. Zobaczyć, czym jest, namalować go lub opisać, a następnie tę artystyczną ekspresję wyrzucić lub spalić, żeby smutek odszedł. W dawnych Chinach ludzie zawsze stosowali różne rytuały, żeby pogodzić się z czyjąś śmiercią i uwolnić się od smutku związanego z odejściem tej osoby. Nie mówili sobie, że nic się nie stało, tylko dawali sobie czas, żeby poczuć ten smutek, wyrazić go i pozwolić mu odejść.

Jedna z moich znajomych po śmierci ojca, z którym miała bardzo bliskie relacje, zaczęła mieć duże problemy z oddychaniem. Trwało to przez kilka miesięcy i miało związek z płucami. Lekarstwa nie pomagały. Jeden z terapeutów TMC poradził jej, żeby spróbowała wyobrazić sobie, czym jest smutek, którego doświadcza w związku ze śmiercią ojca, a następnie opisała go, namalowała lub wyraziła w inny jeszcze sposób. Kiedy się nad tym zastanowiła, zobaczyła wielką meduzę, która siedzi na jej płucach. Wzięła kartkę i namalowała tę meduzę, a następnie wrzuciła kartkę do rzeki, bo tam jest miejsce meduzy – w wodzie. Ciekawe jest to, że w kilka dni po przeprowadzeniu tego rytuału, znów zaczęła normalnie oddychać.

Kiedy wchodzimy w fazę jesieni, czas na zmiany w naszym sposobie odżywiania się i chociaż sierpień oraz wrzesień zazwyczaj bywają ciepłe i ciągnie nas do zimnych napojów, lodów oraz surowych warzyw i owoców, naprawdę powinniśmy teraz zrezygnować z tego wszystkiego. W zamian pić kompoty z owoców gotowanych z dodatkiem anyżu, cynamonu, kardamonu czy też imbiru lub jeść owoce pieczone, ewentualnie gotowane w małej ilości wody z dodatkiem wspomnianych wyżej przypraw. Zamiast surówek, jedzmy teraz sałatki przyrządzane z pieczonych lub gotowanych warzyw, dania jednogarnkowe lub zupy zawierające warzywa korzeniowe. To nie czas na smoothie z awokado czy ogórka, które są zimne z natury i działają ochładzająco. Teraz jedzmy więcej takich warzyw, jak dynia, brukselka, pory, cebula, czosnek, czarna rzepa, koper włoski, bataty, jedzmy też kasze (zboża), orzechy, zwłaszcza włoskie, oraz rośliny strączkowe. Większość tych produktów działa na nasze ciało rozgrzewająco i z pewnością sprawią one, że nie będziemy się łatwo przeziębiać. Oczywiście, wszystko, co tutaj piszę, przeznaczone jest dla osób, których organizm jest w miarę zrównoważony. Jeśli ktoś choruje, powinien zasięgnąć porady terapeuty TMC i stosować się do udzielonych mu wskazówek dietetycznych :)

Jeśli chcemy, żeby nasze Płuca mogły dobrze wypełniać swoje funkcje (TMC – wkrótce napiszę o tym więcej), wprowadzajmy do naszego jadłospisu przez cały okres jesieni żywność o smaku gorzkim i kwaśnym, np. świeży tymianek, bazylię, cząber, buraki, quinoę, amarantus, zielony orkisz (jeśli ktoś może jeść produkty zawierające gluten) granaty, mak, herbatkę z głogu, roszponkę, śliwki, zieloną pietruszkę. Chodzi o to, żebyśmy dodawali do potraw wymienione tu przyprawy przynajmniej kilka razy w tygodniu, a także kilka razy w tygodniu przyrządzali potrawy ze wspomnianych wyżej warzyw i innych produktów o smaku gorzkim i kwaśnym – nie chodzi o to, żebyśmy jedli tylko te produkty :) Chociaż teraz jest czas na gotowane warzywa i owoce, możemy dodawać do potraw świeżą bazylię, tymianek czy inne zioła w niedużych ilościach. Z kolei surowe warzywa, sałaty można także od czasu do czasu dodać do ugotowanej potrawy – posiekane lub starte na tarce, też w niewielkiej ilości.

Zapraszam na przepis. Potrawa zawiera leśne grzyby – jeden z najwspanialszych darów jesieni :)

 Siekane kotlety roślinne – z pieczarkami

Rodzaj posiłku: wytrawne śniadanie, lunch, obiad
Podajemy do: ziemniaków, ryżu, chleba, bułki, sałatki warzywnej, gotowanych lub pieczonych warzyw
Wegetariański: tak
Wegański: tak
Bezglutenowy: tak
Pięć Przemian: wzmacnia Nerki
Ilość porcji: 8 – 10 kotletów
Składniki: kasza jaglana, pieczarki, proszek grzybowy, cebula, szczypior, mąka kokosowa, mąka ryżowa, zielona pietruszka (kędzierzawa), siemię lniane z proszkiem laurowym, zmielona kolendra, zmielony zielony pieprz i sól do smaku

IMG_2136int

Składniki

  • 250 g kaszy jaglanej ugotowanej na wegetariańskim rosole grzybowym lub z dodatkiem podgrzybków, gorącej – od razu po ugotowaniu,
  • 500 g pieczarek
  • olej do smażenia
  • 1 duża cebula (ok. 120 g)
  • 2 czubate łyżki posiekanego szczypiorku dymki
  • 1 łyżeczka zmielonej kolendry
  • 1 łyżka proszku grzybowego (przepis poniżej)
  • 1/4 łyżeczki zmielonego zielonego pieprzu
  • 1/2 łyżeczki różowej soli himalajskiej
  • garść posiekanej zielonej pietruszki, najlepiej kędzierzawej
  • 2 łyżeczki siemienia z proszkiem laurowym (przepis poniżej)
  • 4 lekko czubate łyżki mąki kokosowej
  • 3 łyżki mąki ryżowej
  • zmielony zielony pieprz do smaku
  • różowa sól himalajska do smaku
  • 50 – 70 g namoczonych nasion słonecznika (opcja)
  • mąka kukurydziana do obtaczania kotletów

Przygotowanie

  1. Pieczarki myjemy, obcinamy obeschnięte końcówki ogonków, a następnie kroimy na pół i w plasterki o grubości kilku milimetrów, odstawiamy na bok.
  2. Cebulę i szczypior drobno siekamy, a następnie rozgrzewamy olej na patelni (2 – 3 łyżki), wrzucamy cebulę i smażymy na średnim ogniu przez dwie minuty, mieszając, żeby się nie przypaliła. Dodajemy szczypior, podsmażamy przez kilkanaście sekund i wrzucamy kolendrę. Mieszając,  ponownie krótko podsmażamy. Jeśli kolendra wchłonie płyny, trzeba dodać więcej tłuszczu lub 3 – 4 łyżki wody i zacząć wrzucać partiami pieczarki. Po wrzuceniu każdej partii, mieszamy składniki i podsmażamy. Kiedy już wszystkie pieczarki znajdą się na patelni, smażymy je przez pięć minut pod przykryciem. Następnie odkrywamy, dodajemy proszek grzybowy i smażymy przez kolejne 5 minut. Tutaj potrzebne jest pewne wyczucie, niektóre pieczarki są bardzo suche, jeśli trafi nam się coś takiego, możemy dłużej smażyć po przykryciem. Po 10 minutach sprawdzamy, czy są usmażone – jeśli nadal są twarde, możemy je jeszcze smażyć przez kolejne 3 – 5 minut, ale już nie dłużej.
  3. Usmażone pieczarki odsączamy z płynu na sicie, studzimy przez kilka minut, a następnie wykładamy na deskę i siekamy na drobniejsze kawałki przez około 2 minuty. Nie trzeba tego robić idealnie, jeśli niektóre kawałki pozostaną duże, nic się nie stanie :) Przekładamy do dużej miski.
  4. Kiedy pieczarki są już posiekane, osobno gotujemy kaszę jaglaną – przepis w tym miejscu: http://grainkitchen.pl/?p=540 Gotujemy ją na rosole grzybowym lub na wodzie, dodając suszone podgrzybki.
  5. Ugotowaną kaszę jaglaną zostawiamy na 5 minut do ostudzenia, a następnie odmierzamy 250 g i wrzucamy do pieczarek, dodając zieloną pietruszkę. Składniki łączymy najpierw za pomocą łyżki, starając się rozgniatać je przez chwilę łyżką, a kiedy masa już trochę przestygnie, ale wciąż jest gorąca, wrzucamy siemię lniane zmiksowane z liściem laurowym, nasiona słonecznika (jeśli dajemy), mąkę kokosową i mąkę ryżową i ponownie łączymy składniki, ale najlepiej w tym momencie zacząć wyrabiać masę dłońmi (o ile składniki nie parzą, jeśli parzą, trzeba chwilę odczekać). Wyrabiamy tak przez 2 – 3 minuty, aż wszystko wyraźnie zacznie się sklejać i formujemy kotlety (burgery), najlepiej za pomocą kołnierza cukierniczego lub w inny ulubiony sposób :)
  6. Kotlety obtaczamy w mące kukurydzianej, a następnie rozgrzewamy olej na patelni. Wrzucamy kotlety na rozgrzany olej i smażymy po 2 minuty z każdej strony na średnim ogniu. Na koniec przykrywamy patelnię i smażmy jeszcze przez 30 sekund pod przykryciem (ewentualnie można z tego etapu zrezygnować, zobaczcie, co bardziej Wam smakuje).

Przepisy dodatkowe

Proszek grzybowy

  1. Kilka suszonych podgrzybków miksujemy w młynku do kawy na proszek, używamy do zup, sosów lub smażonych pieczarek, żeby wzmocnić ich smak.

Proszek laurowy

  1. 2 łyżki nasion siemienia lnianego miksujemy w młynku do kawy razem z 3 średnimi liśćmi laurowymi na proszek. Używamy do potraw wytrawnych, wszędzie tam, gdzie zagęszczamy potrawę za pomocą siemienia lnianego. Nadaje potrawie niepowtarzalny wyrazisty smak.

Uwagi

Jeśli ktoś lubi coś pochrupać, warto dodać do masy namoczone wcześniej nasiona słonecznika, ja wolę wersję bez słonecznika, ale moja rodzina jest zachwycona kotlecikami ze słonecznikiem. Możecie na początek podzielić masę na dwie części i do jednej części dodać połowę wskazanej ilości słonecznika – w ten sposób wszyscy będą mieli okazję przekonać się, co bardziej lubią :)

Siekane kotlety roślinne stanowią wspaniałą alternatywę dla kotletów mięsnych i wegetariańskich, aromatyczne, smaczne, sycące, razem z ziemniakami, ryżem lub kaszą stanowią pełnowartościowy posiłek, wart polecenia. Jedna z tych potraw, które chętnie weźmiemy ze sobą na piknik lub do lunch boxa.

Love,

                     Grainma

………………………………………..
Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka 
Zdjęcia potrawy: 
Mariola Białołęcka  Copyright © 2018 by Mariola Białołęcka || 
All Rights Reserved

Print Friendly

2 Comments

  1. margot says

    Ach jak ja lubię wegańskie kotlety/burgery , a te tu mi się bardzo widza jako przepyszne

    • Grainma says

      Ja też uwielbiam, a te nawet się udały, tak twierdzi moja rodzinka, mi też smakują… :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *