Ciasta, Ciastka, Tarty, Desery, Przepisy
comments 2

Wegańska beza z owocami

IMG_1398int

Jeszcze kilka lat temu wydawało się nam, że przechodząc na dietę wegańską, pożegnamy się z bezowymi tortami, ciastami z bezą, a także z różnymi bezami i bezikami. Jednak odkrycie, że wodę z ciecierzycy w puszce (lub w słoiku) można ubijać tak samo, jak ubija się białka jajek, całkowicie to zmieniło. Od kiedy to wiem, często przygotowuję z aquafaby (czyli wody z cieciorki) różne bezy, musy, kremy, majonezy oraz sosy. Taka beza nałożona na sezonowe owoce, to prosty, pyszny deser, bardzo szybki w przygotowaniu. Nie jest pieczona, bardziej przypomina włoską bezę zaparzaną.

Nie ma bezy bez cukru, im więcej, tym bardziej stabilna beza. Do mojej bezy dodałam cukier trzcinowy, nierafinowaną demerarę. Przy okazji przygotowywania tej bezy wrócił do mnie jak bumerang temat cukru – jeść, nie jeść, jeśli jeść, to ile? I znów z pomocą przyszła nieoceniona Tradycyjna Medycyna Chińska. Być może Was zaskoczę, ale cukier sam w sobie wcale nie jest taki zły. A wręcz przeciwnie, ma też właściwości lecznicze :) Brązowy, nieoczyszczony cukier – buraczany lub trzcinowy – leczy Żołądek, Płuca, a nawet Wątrobę. Pojawia się tyko pytanie, w jakich ilościach? Zgodnie z TMC (w tym Pięć Przemian) cukier (słodkie potrawy) nawilża ciało i jest wskazany w wielu sytuacjach, kiedy za bardzo wysuszymy swoje ciało. Warto więc zjeść coś słodkiego po powrocie z plaży lub z dłuższej pieszej wędrówki w pełnym słońcu, a także po zjedzeniu potraw grillowanych lub bardzo ostrych w smaku – np. każdy posiłek kuchni hinduskiej, zawierający zazwyczaj mnóstwo imbiru, ostrej papryki oraz chili, kończy się deserem, i jak widać, ma to swoje uzasadnienie :) W podobny sposób na ciało działa stres, po prostu nas wysusza, nic więc dziwnego, że po jakiejś nieprzyjemnej sytuacji biegniemy do cukierni po spory kawałek tortu lub zjadamy pojemnik lodów. Jednak długotrwały stres sieje prawdziwe spustoszenie w naszym organizmie i żeby zrównoważyć jego wpływ, będziemy musieli podjąć odpowiednie leczenie i zmienić tryb życia, desery nic już tu nie pomogą.

Spożywanie słodkich potraw ma też niestety swoją drugą stronę. Jeśli przez dłuższy czas będziemy jeść dużo ciast, ciastek, lodów, deserów, nasze ciało będzie za bardzo nawilżone i przestaniemy dobrze trawić jedzenie, nawet to najbardziej wartościowe. Nasz metabolizm zmieni się i wszystko to, co zjemy, zacznie przekształcać się w naszym ciele w różne szkodliwe składniki, które spowolnią pracę naszych narządów i staną się źródłem wielu chorób – takich jak alergie, nietolerancje pokarmowe czy nawet astma. Co w takim razie robić? Jeść, nie jeść? Zjedzenie od czasu od czasu kawałka tortu lub zakończenie deserem obiadu,  podczas którego zjedliśmy dużo chili con carne, naprawdę nam nie zaszkodzi. Zwłaszcza jeśli do tego deseru (lub tortu) został użyty wartościowy cukier. Przede wszystkim powinien on być nierafinowany (nieoczyszczony) – taki cukier ma brązowy kolor, ponieważ zawiera melasę, a to równocześnie oznacza, że znajdziemy w nim wiele cennych składników takich, jak żelazo, wapń, fosfor, potas i magnez.

Jednak nie każdy brązowy cukier jest wartościowy, trzeba tu trochę pobawić się w detektywa i znaleźć na rynku produkty, które są rzeczywiście nieoczyszczone – warto dokładnie czytać etykiety. Chodzi o to, że niektórzy producenci barwią karmelem lub melasą oczyszczony biały cukier – buraczany lub trzcinowy – żeby uzyskać tańszy produkt, który ze względu na cenę, lepiej się sprzeda. Taki cukier nie ma już niestety wartości. Sprawdzamy więc, czy na opakowaniu cukru znajduje się informacja – nierafinowany – i taki cukier kupujemy. Jeśli natomiast na etykiecie znajduje się tylko napis: brązowy cukier, lepiej zrezygnować z zakupu. Cukier rafinowany to w zasadzie czysta sacharoza, poza tym (to ważna informacja dla wegetarian i wegan) jest on oczyszczany za pomocą ości pstrągów – niestety.

Jest jeszcze jeden cukier naprawdę wart polecenia i czasami używam go do wegańskiej bezy – cukier kokosowy. Ma niski indeks glikemiczny, zawiera spore ilości cynku, żelaza, antyoksydanty oraz inulinę, która działa jak prebiotyk, co oznacza, że wzmacnia jelita. Jednak kupując cukier kokosowy, także powinniśmy sprawdzać etykiety, niestety coraz częściej na nasz rynek trafia oczyszczona forma tego cukru.

Jeśli chcemy posłodzić jakąś potrawę lub napój, mamy także do dyspozycji całe mnóstwo zamienników nierafinowanego cukru buraczanego lub trzcinowego – melasę, syrop klonowy, kokosowy, daktylowy, syrop z agawy, słód ryżowy, jęczmienny, cukier palmowy, cukier kokosowy (j.w.), ksylitol, stewię, miód (jeśli ktoś nie jest weganinem), a także suszone owoce – rodzynki, morele, daktyle, śliwki, jabłka, gruszki. Z pewnością każdy z nich jest lepszy od cukru oczyszczonego i wnosi do potrawy unikalną jakość. Ja osobiście najbardziej cenię cukier pochodzący z palmy kokosowej (więcej informacji na ten temat znajdziecie w mojej książce „Zaskakujący kokos i jego uzdrawiające właściwości” – dostępna na rynku), a jeśli dodaję do potrawy suszone owoce, staram się wybierać te, które mają niski IG, np. daktyle mają wysoki Indeks Glikemiczny, dlatego wolę suszone morele od suszonych daktyli.

Jak widać, nie powinniśmy poprawiać Matki Natury, ona daje nam wszystko, czego potrzebujemy. I jeśli będziemy korzystać z tego w sposób zrównoważony, z pewnością zachowamy nasze zdrowie, nawet jeśli zjemy deser kilka razy w tygodniu. Dodam jeszcze, że dla większej równowagi do słodkich potraw powinniśmy zawsze dodawać przyprawy takie, jak imbir, anyż, gałkę muszkatołową, kardamon, cynamon czy też kolendrę. Słodkie potrawy, spożywane okazjonalnie, mają właściwości lecznicze, a poza tym wnoszą w nasze życie dużo przyjemności, nie warto więc ich sobie odmawiać, ale warto wiedzieć, jak je przygotować :)

Wegańska beza z owocami

Rodzaj posiłku: deser
Podajemy razem do: kawy, herbaty, wina, na zakończenie obiadu
Wegetariański: tak
Wegański: tak
Bezglutenowy: tak
Pięć Przemian: wzmacnia jin, nawilża
Ilość porcji: 6 – 8
Składniki: owoce sezonowe, aquafaba (woda z cieciorki), cukier trzcinowy nierafinowany demerara, gałka muszkatołowa

IMG_1415int

 

Składniki

  • owoce sezonowe, jeżyny, borówki, czarne porzeczki, ok. 600 – 800 g
  • świeżo utarta gałka muszkatołowa – szczypta na porcję
  • 125 ml aquafaby (wody z cieciorki w puszce lub słoiku)
  • 80 g cukru trzcinowego, nierafinowanego – demerara

 

Przygotowanie

  1. Owoce sezonowe – ja wybrałam jeżyny i borówki amerykańskie w równych proporcjach oraz trochę czarnych porzeczek – nakładamy do szklanek/ miseczek/słoików, po 100, 150 g na porcję, można więcej – do 200 g – jeśli ktoś woli. Każdą porcję owoców posypujemy odrobiną świeżo utartej gałki muszkatołowej. Nie dodajemy cukru, ponieważ beza jest wystarczająco słodka.
  2. Aquafabę (moim zdaniem lepsza jest ze słoika) wlewamy do dużej szklanej miski i ubijamy na średnich obrotach  do momentu, aż powstanie piana – zazwyczaj ok. 30 sekund. Wtedy przechodzimy na duże obroty (ja używam funkcji turbo) i ubijamy do momentu, aż na końcówkach do ubijania,  po ich wyjęciu z ubitej aquafaby, powstanie tzw. „soft peak”, czyli stożek z piany, i piana po odwróceniu miski nie będzie z niej wypadać – dokładnie tak samo jak podczas ubijania białek jaj. Warto tu oczywiście zachować ostrożność, żeby piana nie wypadła z miski :)
  3. Do ubitej prawidłowo aquafaby dodajemy cukier – po dwie łyżki na raz – równocześnie przez cały czas ubijając dalej aquafabę. Ubijamy do momentu, aż masa mocno się zagęści i będzie miała jedwabisty połysk. To może potrwać 2 -3 minuty (lub nawet trochę dłużej). Kiedy masa ma już odpowiednią gęstość, będzie pozostawać w środku końcówek ubijających – sprawdzamy to, wyjmując je z ubitej piany. Jeśli nie chce się zagęścić aż tak bardzo, można dać jej odpocząć przez chwilę i wrócić do ubijania, wtedy już powinno być dobrze. Jeśli mimo wszystko się nie uda, można użyć taką, jaka jest.
  4. Nakładamy ubitą aquafabę na owoce i opalamy palnikiem cukierniczym – tak jak widać na zdjęciu. Podajemy od razu.
  5. Piana zachowa swój kształt do około dwóch godzin. Jeśli trochę piany zostanie, wystarczy przykryć miskę folią spożywczą i wstawić do lodówki. Na drugi dzień można ponownie ubić.

Uwielbiam ten deser!

Smacznego!

                                     Wasza, Grainma

………………………………………..
Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka 
Zdjęcia potrawy: 
Mariola Białołęcka  Copyright © 2018 by Mariola Białołęcka || 
All Rights Reserved

 

Print Friendly

2 Comments

  1. martynawaw says

    Ależ to pysznie wygląda, zaraz zrobię :) Fajny blog, będę to zaglądać…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *