Obiad & Lunch, Przepisy, Śniadanie – wytrawne
comments 2

Burak ganoush

IMG_0126.blog

Kochani! Po dłuższej przerwie wracam do Was z nowymi pomysłami na smaczne (taką mam nadzieję:) i zdrowe potrawy, a już wkrótce więcej artykułów o tematyce zdrowotnej na moim drugim, nowym blogu: www.mariolabialolecka.pl

Dzisiejsza potrawa jest inspirowana babą ganoush – popularnym na całym świecie, pysznym lewantyńskim dipem z bakłażana, znanym też jako mutabbal, moutabal lub jako sałatka z bakłażana. Podstawą tej potrawy jest grillowany lub pieczony bakłażan, do którego tradycyjnie dodaje się tahinę, czyli pastę sezamową, czosnek, sok z cytryny, oliwę i ewentualnie ulubione przyprawy. Tak naprawdę podobną pastę można przygotować także z innych warzyw – pieczonych marchewek, dyni, cukinii, a nawet buraka. Mój dip z pieczonego buraka przygotowuje się podobnie jak babę ganoush, dlatego nazwałam go trochę żartobliwie „burak ganoush” :) chociaż w rzeczywistości wyraz ‚baba’ nie oznacza ‚bakłażana’ tylko ‚ojca’  (podaję tu za Wikipedią).

Buraki to moje ulubione warzywa, zarówno w surowej, jak i gotowanej postaci – carpaccio z buraka, surówka, czerwony barszczyk, barszcz ukraiński, ćwikła z chrzanem, trudno o lepsze jedzenie. Jednak nic nie jest w stanie przebić smaku buraków pieczonych długo pod przykryciem, z dodatkiem soku jabłkowego, czerwonej cebuli i czosnku.  Są one nie tylko wyjątkowo aromatyczne, ale też zaskakują słodyczą i bogatym smakiem :)

Według TMC (Tradycyjnej Medycyny Chińskiej) burak leczy serce i poprawia krążenie, wzmacnia też oraz oczyszcza wątrobę i jelita. Pieczony długo pod przykryciem wzmacnia naszą energię i rozgrzewa  środek ciała, stając się w ten sposób najlepszym dla nas pożywieniem w okresie zimowym. Właśnie pieczenie lub długie gotowanie potraw najlepiej współgra z tą porą roku, oczywiście pod warunkiem, że nie będzie to mole poblano lub inna meksykańska czy też hinduska potrawa, nieprawdopodobnie ostra w smaku. Produkty ostre z natury, takie jak chili, ostra papryka, a także wysokoprocentowy alkohol nie są niestety dobrym dla nas pożywieniem, kiedy temperatury spadają poniżej zera. Nieprzypadkowo są uwielbiane w krajach, gdzie temperatury powietrza są ekstremalnie wysokie. Po spożyciu tego typu produktów zachodzi w naszym ciele pewien ciekawy proces – pory naszego ciała otwierają się na tyle szeroko, że gorąco nagromadzone w ciele pod wpływem upałów, może wyjść na zewnątrz. O ile jest to bardzo przydatne w ciepłych krajach, to jednak jesienią i zimą pod naszą szerokością geograficzną może być niekorzystne dla zdrowia. Kiedy na przykład  zjemy w styczniu w meksykańskiej restauracji dużą porcję kurczaka mole lub ostre wegetariańskie curry w barze z hinduskim jedzeniem i od razu po posiłku wyjdziemy na zewnątrz, możemy się rozchorować. Dlaczego jest to bardzo prawdopodobne? Otóż sytuacja się  powtórzy, pory naszego ciała otworzą się po spożyciu tych wszystkich smacznych i ostrych potraw i nie będziemy już chronieni, to tak jakbyśmy otworzyli drzwi do naszego domu na dłużej w samym środku zimy. Ciepło ucieknie z domu, a wniknie wilgotne i zimne powietrze.  Pory naszego ciała (według TMC) stanowią naturalną barierę chroniącą nas przed negatywnymi wpływami środowiska i powinny być zimą zamknięte, kiedy wychodzimy na zewnątrz. Dlatego w zimnych miesiącach roku zamarza tak wielu bezdomnych, którzy często próbują się rozgrzać, pijąc alkohol – jak widać ma to swoje konsekwencje… Tak więc następnym razem, idąc na stok, nie bierzmy ze sobą małej piersiówki, żeby się rozgrzać, tylko  wypijmy nieduży kieliszek alkoholu po powrocie do hotelu, bo wtedy znów pory się otworzą, a zimno – tym razem – nagromadzone podczas naszej zewnętrznej aktywności zostanie sprawnie wydalone z ciała :)

BURAK GANOUSH

Po prostu się udał :) Dobrze zrównoważona pasta zarówno jeśli chodzi o smak, jak i o wpływ na nasz organizm. Burak, czosnek, cebulka, sezam, wędzona papryka, długi proces pieczenia, wszystko to wpływa na nas rozgrzewająco i stanowi wspaniały dodatek do wielu potraw. Buraka ganoush możemy używać jako nadzienia do pierogów i naleśników, jako pasty do chleba lub też jako dipu do pieczonych warzyw, możemy też zjeść go na śniadanie w formie dodatku do ugotowanej kaszy lub w każdej innej formie, jaka tylko przyjdzie Wam do głowy – polecam jako przekąskę na imprezę sylwestrową, zwłaszcza w formie dipu do jaglanych tortilli :) Przepis tu  Czasami dodaję do tej pasty skórkę pomarańczową, która jeszcze podkreśla jej smak, lekko ją orzeźwiając, ale bez skórki też ma ciekawy, lekko chałwowy smak, który uwielbiam.  Często nakładam buraka ganoush na chleb podpieczony w gofrownicy (jest wtedy lekko chrupiący, co lubię, a poza tym pasta lepiej się na nim trzyma), dodając świeże liście bazylii, jogurt kokosowy oraz orzechy pekan. Delicious!

IMG_0117.blog

Składniki

  • 800 g czerwonych buraków, z ekouprawy
  • 2 łyżki rozpuszczonego oleju kokosowego
  • 1 średnia czerwona cebula, obrana ze skórki
  • 2 – 3 dymki – białe i zielone części
  • 2 duże ząbki czosnku, obrane ze skórki
  • 1/4 łyżeczki zmielonego zielonego pieprzu
  • 1/2 łyżeczki różowej soli himalajskiej
  • 3/4 szklanki soku jabłkowego tłoczonego z jabłek, nie z koncentratu
  • 2 lekko czubate łyżki tahiny
  • 1/2 łyżeczki wędzonej papryki
  • 1 łyżeczka otartej skórki z pomarańczy (opcja)
  • dodatkowo listki bazylii oraz orzechy pekan
  • ewentualnie pieprz i sól do smaku oraz jogurt kokosowy

Przygotowanie

  1. Nagrzewamy piekarnik do 200° C z włączoną funkcją termoobiegu
  2. Buraki myjemy, kroimy każdy na 4 – 6 części i wkładamy do naczynia do zapiekania z pokrywką.
  3. Następnie dodajemy rozpuszczony olej kokosowy, pokrojoną w cząstki cebulę, dymkę, pokrojoną na dość duże kawałki, czosnek, pieprz oraz sól i na koniec wlewamy sok z jabłek. Całość dokładnie mieszamy, tak żeby wszystko zostało dobrze pokryte sokiem i olejem.
  4. Pieczemy pod przykryciem przez 1 godzinę i 20 minut. Wyłączamy ogień i zostawiamy w piekarniku do wystudzenia. Najlepiej upiec buraki wieczorem i zostawić w piekarniku do rana, są wtedy po wyjęciu aksamitne. Jeśli nie mamy tyle czasu, warto je zostawić w piekarniku jeszcze przez godzinę lub dwie.
  5. Z upieczonych i wystudzonych buraków zdejmujemy skórkę i przekładamy je do misy malaksera, dodając resztę składników, włącznie z płynem, który pozostał po pieczeniu buraków, a który tak naprawdę będzie stanowił esencję smaku tej pasty. Na koniec wrzucamy wędzoną paprykę i skórkę pomarańczową (opcja). Miksujemy do uzyskania gładkiej jednolitej konsystencji. Następnie przekładamy do miski i dodajemy pastę sezamową (tahinę). Mieszamy, już nie miksujemy.

Potrawę można przechowywać w lodówce, w zamkniętym słoiczku przez 3 – 4 dni. Przez cały ten czas zachowuje swój smak i aromat.

Wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku!
Wasza, Grainma

…………………………………………..
Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka 
Zdjęcia potrawy: 
Mariola Białołęcka  Copyright © 2017 by Mariola Białołęcka || 
All Rights Reserved

Print Friendly

2 Comments

  1. Margot says

    ojej ,ale fany przepis , bardzo lubię buraki i daję je nawet do wypieków słodkich

    • Grainma says

      Miło to słyszeć, dziękuję, buraki są naprawdę dobre, ale często niedoceniane, może dlatego, że trochę z nimi pracy, ale efekt jest naprawdę zawsze super! Pozdrawiam, Mariola

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *