Ciasta, Ciastka, Tarty, Desery, Przepisy
comments 2

Ochładzający mus truskawkowy – bez jajek, laktozy i bez glutenu

IMG_4803web

Kiedy nadchodzą takie upały, jak ostatnio, marzymy tylko o tym, żeby się schować w jakimś igloo i zaczynamy nawet sprawdzać ceny lotów na Grenlandię:) Szybko się jednak okazuje, że trudno te marzenia zrealizować, więc biegniemy do sklepu, żeby chociaż kupić lody lub zaczynamy przyrządzać zimne napoje z lodem. Tu, gdzie mieszkam, lodów zabrakło dziś w okolicznych sklepikach już przed południem. Nie ukrywam, że lody, podobnie jak napoje z lodem, przynoszą chwilową ulgę, i przez moment jest nam nawet chłodniej, ale jeśli spożywamy je regularnie, mogą stać się przyczyną wielu dolegliwości trawiennych, ponieważ gaszą tzw. ogień trawienny, obniżając drastycznie temperaturę w Żołądku.

Co w takim razie robić? Jak się chłodzić w upalne dni? Najlepszym antidotum jest woda – w systemie Pięciu Przemian Woda gasi Ogień – warto więc wybrać się nad morze, jezioro lub spędzać czas przy basenie, zażywając regularnych kąpieli, pamiętając jednak, żeby nie wystawiać się na słońce w godzinach między 12 a 15 – jest to zresztą czas sjesty w wielu krajach, gdzie występuje duże nasłonecznienie. Hiszpanie naprawdę przestrzegają sjesty, większość sklepów i lokali jest zamknięta, a ulice są opustoszałe. Warto brać z nich przykład, kiedy temperatura na zewnątrz kształtuje się w okolicach 30°C. Ruch jest jang i zwiększa gorąco w ciele, lepiej jest więc nie spacerować i nie ruszać się za bardzo, kiedy jest tak gorąco :) Nieoceniony w takich sytuacjach jest też chłodny/zimny prysznic. Pamiętam, jak wiele lat temu pracowaliśmy latem nad książką Lamy Ole Nydahla „Dosiadając tygrysa” – w moim mieszkaniu, które mieściło się na najwyższym piętrze wieżowca. Książka była dość obszerna, a tłumacz dużo podróżował, żeby więc skończyć ją na kurs letni, pracowaliśmy po kilkanaście godzin dziennie przez prawie miesiąc. Warunki nie były raczej sprzyjające – przez większość czasu żar lał się z nieba, a dach budynku rozgrzany był wręcz do czerwoności. W te najbardziej gorące dni nie pomagały ani otwarte okna, ani chłodne napoje, jedyna rzecz, która przynosiła wtedy ulgę, to były właśnie zimne prysznice, które każde z nas brało tak mniej więcej co dwie godziny. Jeśli nie czytaliście jeszcze tej książki, szczerze ją Wam polecam – świat widziany oczami buddyjskiego Lamy – bezcenne! To w tej książce Lama Ole napisał słynne słowa, wielokrotnie później cytowane: „Umysł posiada takie poziomy szczęścia i znaczenia, do których nasza kultura nie ma dostępu” :)

Jeśli natomiast chodzi o zimne jedzenie i lodowate napoje, starajmy się ich unikać. Można zastąpić je żywnością, która według Pięciu Przemian ma właściwości ochładzające z natury, ale nie zimne z natury. Do tego rodzaju żywności należą między innymi: truskawki, pomarańcze, jabłka, agrest, herbatka z głogu, kiszona kapusta, szpinak. Polecam książki Barbary Temelie, które wydaliśmy w naszym wydawnictwie, np. „Gotowanie według Pięciu Przemian”, w których znajdziecie więcej informacji na ten temat, a także wiele wspaniałych przepisów.

Mus z truskawek i kwiatów czarnego bzu z ubitą śmietanką kokosową jest wspaniałym przykładem dobrze zrównoważonej, ochładzającej potrawy, która z pewnością nam nie zaszkodzi. Przepis poniżej, a ja wracam do pracy nad kolejną książką, którą znów kończę w upalne dni,  z miseczką pełną truskawkowego musu, żeby się ochłodzić :)

OCHŁADZAJĄCY MUS TRUSKAWKOWY

IMG_4804web

Przygotowanie tego musu jest bardzo łatwe, zwłaszcza jeśli macie już przygotowaną wcześniej konfiturę z truskawek i kwiatów czarnego bzu. Jeśli nie, trzeba najpierw ją przygotować według poniższego przepisu:

Konfitura z truskawek i kwiatów czarnego bzu

Ważne jest to, żeby do konfitury dodać agar, tak jak podaję w przepisie, dzięki temu mus będzie gęściejszy. Z podanych składników powinniśmy uzyskać około 1 litra musu. Jeśli aż tyle nie potrzebujemy, po prostu zmniejszamy wszystkie składniki np. o połowę.

Składniki

1 litr konfitury ze słodkich truskawek i kwiatów czarnego bzu, wystudzonej i zagęszczonej
1 puszka (400 ml) gęstego mleka kokosowego, schłodzonego w lodówce przez noc
3 łyżki cukru pudru

Przygotowanie

  1. Konfiturę przekładamy do kielicha blendera i miksujemy do uzyskania jednolitej konsystencji. Nakładamy od razu do miseczek/szklanek.
  2. Otwieramy puszkę ze schłodzonym mlekiem kokosowym. W puszce powinniśmy znaleźć gęsty, zbity kawałek mleka (chociaż brzmi to trochę dziwnie, najlepiej oddaje sytuację) i trochę płynu – to jest właśnie nasza śmietanka, którą będziemy ubijać. Jeśli w puszce, która spędziła noc w lodówce, jest nadal tylko płyn, z takiego mleka nie uda nam się zrobić śmietanki i trzeba będzie je wykorzystać do czegoś innego, np. do zupy lub koktajlu. Pojawia się tu pytanie, jak rozróżnić przy zakupie mleko, z którego uzyskamy śmietankę, od tego, które nie będzie się nadawać. Taką wiedzę pozyskuje się metodą prób i błędów. Ponieważ taką śmietankę przygotowuję już od wielu lat, zauważyłam, że nie ma tu żadnych reguł, jedyne, co można zrobić, to poruszać puszką mleka przed zakupem – jeśli słyszymy i czujemy, że w puszce jest głównie płyn, to mleko raczej nie będzie się nadawać do naszych celów. Trzeba znaleźć taką puszkę, w której mleko już zgęstniało, co słychać i czuć, kiedy poruszamy puszką :)
  3. Wyjmujemy z puszki gęsty kawałek mleka kokosowego, przekładamy go do miski i zaczynamy ubijać – najpierw na małych obrotach, a potem na dużych. Ubijamy przez 4 minuty, dodajemy cukier puder i ubijamy jeszcze przez 1 minutę.
  4. Nakładamy ubitą śmietankę kokosową na mus i przekładamy do lodówki na 2 godziny, żeby zgęstniał.
  5. Można podać ze świeżymi truskawkami.

Pyszny, ochładzający i relaksujący mus, który polecam zwłaszcza na upalne dni.

Love,

                           Grainma

…………………………………………….                                                                                         Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka 
Zdjęcia potrawy: 
Mariola Białołęcka  Copyright © 2016 by Mariola Białołęcka || 
All Rights Reserved

Print Friendly

2 Comments

    • Grainma says

      Super! Cieszę się :) Musiałam chwilowo zmniejszyć tempo, jeśli chodzi o bloga, kończymy właśnie prace w wydawnictwie nad ciekawą książką, ale za chwilę będzie więcej wpisów i może dokończę też moją książkę kulinarną :) Pozdrawiam, Mariola

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *