Ciasta, Ciastka, Tarty, Desery, Kasza jaglana, Przepisy
comments 4

Panna cotta jaglano-migdałowa bez agaru i żelatyny

IMG_4676web

Ten deser jest tak smaczny, że aż nie wiem, co napisać :) Kojarzy mi się z moimi wyjazdami do Hiszpanii i lekką wieczorną bryzą, kiedy  można było wreszcie odpocząć po upalnym dniu na trochę już opustoszałej plaży, popijając z przyjaciółmi table wine i tańcząc gorące flamenco :) Malaga, Torre del Mar, Karma Guen – najpiękniejsze miejsca na świecie – i oczywiście Jim Morrison i The Doors, jeśli jeszcze pamiętacie ten zespół i tę piosenkę :)

Spanish caravan 
Carry me Caravan take me away
Take me to Portugal, take me to Spain
Andalusia with fields full of grain
I have to see you again and again
Take me, Spanish Caravan
Yes, I know you can

Trade winds find Galleons lost in the sea
I know where treasure is waiting for me
Silver and gold in the mountains of Spain
I have to see you again and again
Take me, Spanish Caravan
Yes, I know you can

Tak więc siedzę sobie, jem jaglaną panna cottę z karobem i czekoladą, słucham genialnego Morrisona (Spanish caravan, Waiting for the sun, Alabama songRiders on the storm, People are strange, Light my fire, The End) i wspominam piękną Andaluzję :)

A oto przepis na kolejną wersję jaglanej panna cotty bez żelatyny, agaru i skrobii, tym razem z migdałami zamiast wiórków kokosowych :)

Panna cotta jaglano-migdałowa bez żelatyny i bez agaru

IMG_4464web

 

Potrzebujemy

1 szklanka (250 ml, ok. 210 g) moczonych przez noc ziaren kaszy jaglanej, opłukanych i odsączonych, (patrz: Kaszomleko jaglane)
500 ml wody (lub 250 ml wody i 250 ml mleka migdałowego/sojowego,
ewent. śmietanki sojowej)
1/2 łyżeczki zmielonego cynamonu, najlepiej cejlońskiego (opcja)
70 g płatków migdałowych
2 łyżki cukru trzcinowego jasnego
2 lekko czubate łyżki karobu
1 łyżeczka drobno otartej skórki z pomarańczy
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego z prawdziwej wanilii

osobno
ubita śmietanka
tabliczka gorzkiej aromatyzowanej czekolady
1 łyżeczka oleju kokosowego (opcja)

Przygotowanie

  1. Do kielicha blendera wrzucamy ziarna kaszy jaglanej, wlewamy wodę oraz ewentualnie mleko roślinne (jeśli używamy) i miksujemy przez dwie minuty. Następnie przelewamy przez gęste sito do rondla, starając się uzyskać jak najwięcej płynu – staramy się nie przecierać kaszy na sicie, ale tak nim operować, żeby jak najwięcej płynu znalazło się w rondlu. Jeśli nie mamy sitka o tak drobnych oczkach i ziarna zmiksowanej kaszy przechodzą do rondla, można je na przykład odsączyć za pomocą złożonej kilkakrotnie gazy, położonej na sicie.
  2. Osobno miksujemy płatki migdałowe z cukrem na drobną mąkę, a następnie łączymy je w misce z karobem i cynamonem (jeśli go dajemy).
  3. Do kaszomleka wrzucamy płatki migdałowe połączone z karobem i cynamonem (opcja), skórkę z pomarańczy i wanilię. Mieszamy intensywnie trzepaczką (rózgą), żeby składniki dobrze się połączyły (jeśli migdały zbijają się w grudki, można przetrzeć przez sito lub zmiksować). Stawiamy rondel na ogniu i powoli doprowadzamy do wrzenia. Kiedy temperatura kaszomleka osiąga temperaturę około 50°C, zaczyna ono bardzo gęstnieć i wtedy powinniśmy często i intensywnie mieszać je trzepaczką, żeby nie porobiły się grudki. Staramy się przy tym zachować ostrożność, żeby się nie poparzyć. Kiedy masa się zagotuje, zmniejszamy ogień i pod przykryciem gotujemy przez 3 minuty. Odstawiamy na bok.
  4. Przed nałożeniem do pojemników, sprawdzamy jeszcze smak deseru i ewentualnie dodajemy więcej cukru.
  5. Szklane pojemniki/formy, do których będziemy nakładać panna cottę, przepłukujemy zimną wodą, a następnie nakładamy masę i zostawiamy do wystudzenia. Kiedy panna cotta wystygnie, wstawiamy pojemniki do lodówki na 1 – 2 godziny, żeby konsystencja ostatecznie się ustaliła. Przed podaniem wyjmujemy z pojemników (to nie powinno być trudne, wystarczy trochę poruszać pojemnikiem, ewentualnie podważyć w jednym miejscu nożem), nakładamy na talerze i podajemy z ubitą śmietanką – kokosową lub sojową, jeśli potrawa ma być wegańska i nie zawierać laktozy – lub polewamy czekoladą roztopioną w kąpieli wodnej. Jeśli polejemy panna cottę czekoladą rozpuszczoną w kąpieli wodnej, utworzy się  na jej powierzchni dość sztywna skorupka, ja lubię to zestawienie, ale czasami ciężko się przez czekoladę przebić łyżeczką, możecie więc zastosować jeden z moich patentów, czyli kokosowe ganache (przepis jest w mojej książce „Zaskakujący kokos”), które przygotowuję w następujący sposób: czekolady nie rozpuszczam w kąpieli wodnej, tylko wrzucam połamaną na kawałki do rozgrzanego w rondlu oleju kokosowego (1 łyżeczka oleju na 1 tabliczkę czekolady) i cały czas mieszając, doprowadzam do całkowitego rozpuszczenia się czekolady i zestawiam ją od razu z ognia. W ten sposób powstaje elastyczna po zastygnięciu polewa i deser łatwiej się je :)
  6. Kiedy przygotowuję ten deser dla siebie, daję tylko 60 g migdałów, ponieważ bardzo lubię delikatną konsystencję panna cotty, która wtedy powstaje. Jeśli wolicie bardziej gęstą konsystencję, dodajcie 70 – 80 g zmielonych na mąkę migdałów. Osobiście też nie dodaję cynamonu ani mleka migdałowego, pasuje mi taka prosta wersja bez ozdobników, polana tylko czekoladą po wierzchu, poeksperymentujcie więc i sprawdźcie, co w Waszym przypadku będzie odpowiednie :)
  7. Z podanym składników można przygotować 2 – 3 porcje – lub więcej, jeśli użyjecie mniejszych pojemników.

IMG_4468web

Love,

                             Grainma

P.S. A jeśli już jesteśmy w romantycznych hiszpańskich klimatach, to przypomniałam sobie jeszcze ten utwór, teledysk taki sobie, ale piosenkę lubię – prawie 23 miliony wyświetleń na You Tube :)

…………………………………………….                                                                                        Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka
Zdjęcia potraw: 
Mariola Białołęcka  Copyright © 2016 by Mariola Białołęcka | 
All Rights Reserved

 

Print Friendly

4 Comments

  1. Justyna says

    Właśnie jem :) pyszna, trochę mi wyszła za gęsta i ciężko się wkładało do pojemniczków ale i tak warto :) lubię takie desery bardzo – mniejsze wyrzuty sumienia :) Dziękuję za przepis.

    • Grainma says

      Dziękuję za pozytywny komentarz :) Jeśli jest trochę za gęsta, warto dodać więcej wody następnym razem. Tu dużo zależy od samej kaszy, np. jeśli kasza jest bardzo sucha, nie namoczy się dobrze i wtedy słabiej zmiksuje – w rezultacie mleko będzie rzadsze, a panna cotta nie będzie taka gęsta. I odwrotnie – jeśli kasza mocno zmięknie pod wpływem namaczania, będzie jej więcej w mleku, i w rezultacie stanie się ono bardziej gęste i panna cotta też będzie gęsta :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *