Kasza jaglana, Napoje, Przepisy, Śniadanie - na słodko
comments 2

Moje zdrowe smoothie

IMG_4314rgweb

W moim ogrodzie kwitną już hiacynty, forsycja i najpiękniejsze drzewo ze wszystkich – magnolia. Z ziemi wychodzą pędy młodych roślin, a na gałęziach drzew i krzewów pojawiły się małe jasnozielone pączki – wiosna w pełnym rozkwicie:) W zasadzie wiosna trwa już od lutego – zgodnie z TMC – i tak naprawdę zmierzamy wielkimi krokami do lata. Jednak wciąż jeszcze przebywamy w sferze oddziaływania Przemiany Drzewa ze wszelkimi jej atrybutami. Oznacza to między innymi, że nadal możemy coś zrobić dla naszej Wątroby, która jest najważniejszym organem przynależącym do tej Przemiany, wykorzystując do tego korzystny czas w przyrodzie. W dzisiejszym wpisie chciałabym zaproponować smoothie, które oczyszcza i wzmacnia Wątrobę. W zasadzie to ostatni moment na przeprowadzenie corocznego oczyszczania Wątroby, gdyż Przemiana Drzewa będzie panować jeszcze tylko do 24 kwietnia. Nie każdy z nas znajdzie siłę woli i czas, żeby teraz gruntownie oczyścić narządy Przemiany Drzewa, ale każdy może przygotować poranne zdrowe smoothie, przyrządzone z takich składników, które je oczyszczą i wzmocnią.

IMG_4323rgweb

Moje poranne smoothie, wzmacniające zdrowie :)

Te osoby, które śledziły moje wpisy na blogu www.mariolabialolecka.com lub znają moje książki, być może pamiętają, że jestem przeciwniczką picia świeżo wyciśniętych soków owocowych i warzywnych, a także napojów z lodem lub prosto z lodówki. Wyjaśniałam to już w moich książkach, a także na blogu, ale chciałabym to jeszcze raz tu pokrótce przypomnieć. Jeśli chcemy, żeby nasze ciało i umysł dobrze funkcjonowały, musimy tak dobierać sobie pożywienie, żeby nasz organizm mógł łatwo je strawić i dobrze przyswoić zawarte w nim składniki odżywcze. Wszystko to ma związek z naszym metabolizmem. Jeśli chcemy mieć prawidłowo funkcjonujący metabolizm, powinniśmy jeść taką żywność i pić takie napoje, których temperatura jest zbliżona do temperatury naszego ciała. Dlaczego to jest ważne? Nasz żołądek produkuje enzymy trawienne, które mogą przetrwać tylko w pewnym przedziale temperatur, tak więc kiedy spożywamy zimne jedzenie, na przykład lody czy też granitę, lub pijemy lodowatą colę z dystrybutora, obniża to temperaturę w żołądku mocno poniżej 37°C, co powoduje, że enzymy trawienne nie mogą dobrze pełnić swojej roli. W tej ekstremalnej dla naszego ciała sytuacji, musi ono wyrównać różnice temperatur, żeby lodowaty pokarm mógł zostać strawiony. Problem w tym, że nie jest to standardowa sytuacja i nasz organizm sięga w tym celu do naszych rezerw energetycznych, co w konsekwencji osłabia naszą życiową energię i najzwyczajniej w świecie zaczyna nam jej brakować.

Oczywiście, jeśli od czasu do czasu wypijemy szklankę zimnego napoju lub zjemy niedużą porcję lodów, możemy co najwyżej mieć na drugi dzień niewielką niestrawność lub w ogóle tego nie odczuć. Jeśli jednak często spożywamy zimne jedzenie lub pijemy lodowate napoje z lodówki, na dłuższą metę osłabiamy się. Ten sam mechanizm występuje, kiedy spożywamy żywność tak zwaną surową lub żywność o zimnej naturze energetycznej (TMC), np. arbuzy, awokado, ogórek, itp. Wtedy nasz metabolizm z czasem się spowalnia, a niestrawione jedzenie zalega w żołądku przez dłuższy czas, generując całe morze problemów, w tym bóle głowy, wzdęcia, choroby dziąseł, wysuszone usta, itp. Co więcej, jeśli nasz żołądek przestaje prawidłowo trawić pokarmy, nie otrzymujemy odpowiedniej ilości składników odżywczych i pozostajemy niedożywieni.

Wszystko to sprawia, że staram się unikać zarówno zimnej żywności (czyli schłodzonej i zimnej z natury), jak i tzw. surowej. Dotyczy to zwłaszcza tak popularnych ostatnio smoothie, przyrządzanych z surowych warzyw i owoców, a także z soków świeżo wyciskanych z tych warzyw i owoców, do których często dodaje się jeszcze kostki lodu. Brr! W skład wielu smoothie wchodzą produkty o zimnej naturze energetycznej, takie jak wspomniane wyżej ogórki, jogurt, awokado, banan czy kiwi, które do tego wszystkiego są dodawane do smoothie w postaci surowej. Oczywiście, każdy z nas lubi próbować nowych rzeczy, więc ja też chciałabym pić rano smoothie, jednak nie chciałabym się z tego powodu osłabić, a potem chorować. Postanowiłam więc przygotować smoothie, które będzie mnie wzmacniać a nie osłabiać, a do tego jeszcze będzie korzystnie oddziaływać na narządy Przemiany Drzewa. Do mojego zdrowego smoothie wykorzystuję te same produkty, których większość z nas używa do swojego porannego smoothie, ale inaczej je przygotowuję.

Składniki mojego smoothie i dlaczego je dodaję :)

Szpinak – zielone warzywa działają wzmacniająco na narządy Przemiany Drzewa, czyli Wątrobę i Woreczek Żółciowy. Jednak szpinak zawiera szkodliwy dla nas kwas szczawiowy, który jest w dużym stopniu dezaktywowany po ugotowaniu szpinaku. Dlatego też nie powinno się spożywać szpinaku w postaci surowej tylko ugotowanej. Szpinak ma działanie chłodzące.

Jarmuż – jedno z najzdrowszych warzyw na ziemi, ale też zawiera kwas szczawiowy, dlatego trzeba jarmuż gotować przed spożyciem. Ma działanie ogrzewające.

Mleko kokosowe – jest jednym z produktów wyjątkowo dobrze wzmacniających nasze ciało, ma właściwości rozgrzewające, odnawia krew, wspierając tym samym pracę Wątroby, i dostarcza nam dużo energii :)

Woda kokosowa – dostarcza nam elektrolitów, orzeźwia nas i przede wszystkim nawilża nasze ciało – buduje jin, polecam wszystkim kobietom 40+ : )

Kaszomleko jaglane – ma działanie od neutralnego do chłodzącego, czyli bardziej buduje Jin, niż Jang. Co oznacza w praktyce, że odpręża. Smoothie to dlatego właśnie przygotowałam na kaszomleku jaglanym, ponieważ równoważy Wątrobę, a tym samym nasze emocje.

Świeży imbir – jest wyjątkowym składnikiem tego smoothie, nie tylko ułatwia trawienie pokarmów, pobudzając m. in. wydzielanie śliny, ale też pomaga usuwać toksyny z ciała i… odnaleźć się w życiu :) Ma działanie rozgrzewające i przeciwzapalne.

Świeże lub suszone liście mniszka – są znane z tego, że skutecznie oczyszczają Wątrobę i Nerki, poprawiając ich pracę, a także z tego, że mają korzystny wpływ na pracę Żołądka. Są oprócz tego bogatym źródłem witaminy C, wapnia i żelaza. Mają działanie przeciwzapalne i zmniejszają obrzęki, także dlatego że mają działanie moczopędne. Są stosowane w leczeniu AIDS ze względu na silne właściwości antywirusowe. Mają właściwości chłodzące.

Skórka z cytryny – zawiera fitonutrient limonen, który wspomaga pracę enzymów wątrobowych odpowiedzialnych za oczyszczanie naszego organizmu. Ogrzewa.

Nasiona chia – produkty bogate w błonnik rozpuszczalny wspierają pracę Wątroby w ten sposób, że wiążą toksyny zawarte w Wątrobie i pomagają je wydalić. Działanie neutralne.

Zielona pietruszka – wszystkie zielone warzywa oddziaływają korzystnie na narządy Przemiany Drzewa, a zielona pietruszka dodatkowo oczyszcza też Nerki i Pęcherz Moczowy. Ogrzewa.

Różyczki brokułów – brokuły zawierają siarkę, dzięki czemu pomagają usuwać toksyny z Wątroby, a także nadmiar estrogenów z organizmu. Polecam zwłaszcza osobom, które piją dużo wody mineralnej z plastikowych butelek lub jedzą kurczaki. Brokuły mają właściwości chłodzące.

Ostropest plamisty – ma wyjątkową zdolność regeneracji Wątroby, sprawia, że komórki Wątroby się odtwarzają. Jest także chłodzący.

Przygotowując to smoothie, warto pamiętać o najważniejszej rzeczy, jeśli ma ono oczyścić organizm, użyte do niego składniki powinny pochodzić z upraw ekologicznych, przynajmniej w miarę możliwości!

Smoothie to od jutra będę pić codziennie rano aż do końca kwietnia – jest bardzo sycące, może zastąpić mi śniadanie. Postanowiłam przeprowadzić do końca kwietnia dietę oczyszczającą Wątrobę, a to smoothie jest ważnym jej elementem. W ramach diety:

  • Ograniczę spożycie tłuszczów do 2 łyżek dziennie oleju lnianego, tłoczonego na zimno – kupujmy tylko taki, który jest przechowywany w warunkach chłodniczych, najlepiej kupić go w aptece.
  • Nie będę jeść rzeczy smażonych, tylko gotowane w wodzie i na parze. W zasadzie głównie będę gotować zupy, ponieważ według Pięciu Przemian spożywanie zup wzmacnia nasz system trawienny.
  • Trzy razy dziennie wypiję kubek świeżo zaparzonej szałwi (chodzi tu o 1 łyżeczkę ziół tzw. sypkich na 1 szklankę/kubek wody).
  • Nawet nie spojrzę na:

awokado,
wszystkie orzechy,
pestki – słonecznika i inne (chodzi tu o ograniczenie tłuszczów),
jajka, mleko, masło, ser, twaróg, wieprzowinę (i tak nie jem, ale gdybyś ktoś jadł,
trzeba na dwa tygodnie odstawić),
czekoladę,
kawę,
cukier,
kapustę,
kalafior,
białe pieczywo,
alkohol w każdej postaci.

  • Moja dieta będzie opierać się na zbożach, warzywach, niedużej ilości strączkowych (oprócz bobu) i owocach, ale jeśli ktoś je mięso i ryby, może  jeść niewielką ilość zmielonego mięsa w czasie trwanie diety, pod warunkiem że produkty te będą pochodzić z etycznych hodowli ekologicznych.
  • Podczas diety postaram się też zadbać o pozytywne emocje, żeby odciążyć Wątrobę. Postanowiłam więc, że będę codziennie rano medytować (można uprawiać jogę lub robić ćwiczenia oddechowe), a wieczorem przed snem chodzić na dłuższe spacery. Będę kłaść się spać przed godziną 23, unikać stresujących sytuacji (w miarę możliwości), mieć pozytywne nastawienie do życie – szklanka zawsze do połowy pełna – zachować umiar i nauczyć się cierpliwości :)  I tylko mam cichą nadzieję, że dam radę dotrzymać wszystkich tych zobowiązań :)
  • W książce Geshe Michalela Roacha „Karma Miłości”, którą już wkrótce wydamy, więcej informacji, dlaczego tak ważne jest unikanie gniewu i pozostawanie w łagodnej harmonii ze sobą i z innymi. Najlepsze uzasadnienie, jakie kiedykolwiek słyszałam :)

I taką właśnie dietę zamierzam zastosować i pewnie  pojawia się tu pytanie, czy każdy może ją zastosować? Tak naprawdę chodzi tu o zmianę nawyków żywieniowych na krótki okres czasu, wydaje mi się więc, że każdy może to zastosować, ale warto pamiętać, że każdy z nas jest indywidualnością – a nawet ostatnio mówi się o bioindywidualności –  i jednej osobie taka zmiana może pomóc, a dla kogoś innego nie będzie to najlepszy pomysł. Tak więc jeśli ktoś chce to stosować, najlepiej byłoby, gdyby się jeszcze upewnił u swojego lekarza, zwłaszcza jeśli ktoś bierze stale leki – szpinak np. rozrzedza krew.

P.S. Szpinak i jarmuż można zastąpić selerem naciowym i sałatą.

Zapraszam na przepis!

Moje zdrowe smoothie

 2 porcje

IMG_4355webtex

                                             I tak oto będę się codziennie wzmacniać :)

Potrzebujemy

250 ml kaszomleka instant (patrz przepis na kaszomleko)
250 ml mleka kokosowego light (lub zwykłego wymieszanego pół na pół z wodą, np. kokosową)
30 g drobno posiekanych liści jarmużu, łodygi usunięte
70 g drobno posiekanych różyczek brokułów
szczypta zielonego pieprzu
szczypta różowej soli himalajskiej
1 łyżka drobno posiekanych liści zielonej pietruszki
30 g szpinaku baby
2 łyżki drobno posiekanych liści mniszka lub 1 łyżeczka suszonych liści mniszka
1 łyżeczka ostropestu plamistego
1 czubata łyżeczka świeżo otartej skórki z cytryny
1 – 2 łyżki czegoś ulubionego do posłodzenia – np. cukier kokosowy – najlepszy wybór – syrop klonowy, słód ryżowy,  (nie polecam cukru białego lub cukru/syropu z agawy)
250 ml wody kokosowej
1 łyżka utartego drobno świeżego imbiru
1 łyżka nasion chia

Przygotowanie

  1. Odmierzamy 250 ml  kaszomleka jaglanego instant i przekładamy do miski blendera.
  2. Osobno do rondla wlewamy mleko kokosowe, zagotowujemy na dużym ogniu pod przykryciem, a kiedy zaczyna wrzeć, wrzucamy jarmuż, brokuły, odrobinę zielonego pieprzu, szczyptę soli himalajskiej, zieloną pietruszkę, szpinak, mniszek, ostropest. Gotujemy bez przykrywania (to jest ważne wiosną – TMC) na małym ogniu przez 4 minuty od ponownego zagotowania. Jeśli warzywa przestaną się gotować, można trochę zwiększyć ogień, ale nie za dużo, żeby mleko nie wyparowało.
  3. Dodajemy ugotowane warzywa wraz z mlekiem kokosowym, w którym się gotowały, do kaszomleka jaglanego w blenderze, a następnie po kolei wrzucamy: skórkę z cytryny,  coś do posłodzenia, imbir, a na koniec wlewamy wodę kokosową. Miksujemy, aż składniki się połączą.
  4. Następnie przecedzamy przez sito, żeby pozbyć się włókien jarmużu i imbiru. Na koniec dodajemy nasiona chia, nalewamy do szklanek i odstawiamy na 15 minut. Kiedy będziemy pić, powinno być lekko ciepłe lub przynajmniej mieć temperaturę pokojową. Nie schładzamy!
  5. Ja wolę mniej gęstą konsystencję tego smoothie, ale jeśli wolicie bardziej kremową, można dodać jeszcze pół szklanki gęstego kaszomleka jaglanego i ewentualnie doprawić do smaku.

Uwagi

  1. Osoby, które są przegrzane, mogą ograniczyć ilość imbiru do 1 łyżeczki lub w ogóle z niego zrezygnować. Uwaga ta dotyczy też osób, które po spożyciu tego smoothie poczują się zbyt rozgrzane.
  2. Jeśli zachowacie kolejność wrzucania składników, otrzymacie smoothie przygotowane według Pięciu Przemian.
  3. Zamiast mleka kokosowego można użyć mleka migdałowego lub innego roślinnego.
  4. Jeśli woda kokosowa jest trudno dostępna, można dać zamiast niej dodatkowe 250 ml mleka roślinnego, najważniejsze w tym smoothie są zielone warzywa, mniszek, zielona pietruszka, ostropest,  skórka z cytryny i oczywiście kaszomleko jaglane.

Pyszne, kremowe odprężające smoothie, pozostawiające przyjemną ostrość na języku. Będę je pić codziennie, tak jak zadeklarowałam :)

Enjoy!

                   Wasza,

                             Grainma :)

 

…………………………………………….                                                                                          Opracowanie przepisu – pomysł i wykonanie: Mariola Białołęcka
Zdjęcia potraw: 
Mariola Białołęcka  Copyright © 2016 by Mariola Białołęcka | 
All Rights Reserved

 

Print Friendly

2 Comments

  1. margot says

    Obejrzałam nowy blog i jestem zachwycona , bardzo jestem ciekawa tych nowych przepisów zdrowe smoothie

    • Grainma says

      Cieszę się i dziękuję za pozytywny komentarz, w tym tygodniu będą dalsze wpisy, przepisy są już gotowe, muszę jeszcze to wszystko jakoś ogarnąć i zrobić kilka zdjęć :) Pozdrawiam, Mariola

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *