Month: Luty 2016

Img10174rg2web

Pieczeń jaglana wielowarzywna

Ostatnio odwiedziło mnie sporo osób, które odżywiają się tak jak większość Polaków – czyli głównie jedzą mięso, czasami ryby. Przy tej okazji wrócił temat – osoba jedząca mięso w domu wegetarianina. Wielu wegetarian/wegan zastanawia się, jak ma się zachować w takiej sytuacji i jakie podawać posiłki? Czy mamy teraz iść do sklepu i kupić krwisty befsztyk, a potem usmażyć go na patelni, na której do tej pory smażone były tylko marchewki? To spory problem dla osób odżywiających się wegańsko czy też wegetariańsko. Sama doświadczyłam tego wielokrotnie, odwiedzając znajomych wegetarian w czasach, kiedy ze względów zdrowotnych musiałam jeść mięso. Reakcje były zróżnicowane, ale zazwyczaj kończyło się na tym, że musiałam jeść to, co podała gospodyni, najczęściej były to warzywa gotowane ze strączkowymi lub z tofu, i nawet nie mogłam włożyć do ich lodówki wędlin, które zakupiłam. Był to prawdziwy sprawdzian gościnności i niestety z niektórymi osobami już się tak nie przyjaźnię, ponieważ nikt nie chce się czuć jak trędowaty tylko dlatego, że je mięso, a przecież czasami musi, jak np. Azjaci, którzy ze względu na specyficzny metabolizm muszą jeść …

Img105942rgweb

Pieczeń jaglana z burakami i marchewką

Często gości na moim stole, ponieważ jest bardzo smaczna i ma atrakcyjny wygląd. Moi goście zazwyczaj długo się zastanawiają, jak została zrobiona i nikt nie jest w stanie tego odgadnąć, a jest naprawdę prosta w przygotowaniu:) Pieczeń jaglana jest potrawą uniwersalną, można ją podać na obiad do ziemniaków lub ryżu, może stać się głównym dodatkiem do zielonej sałatki, a także pyszną pastą do chleba, tortilli i naleśników, a co najważniejsze – jest po prostu pyszna:) Przygotowując tę potrawę, myślałam sporo o tym, jaką długą drogę przeszliśmy wszyscy od wszechobecnego dawniej schabowego i zasmażanych buraczków na ciepło do wykwintnych dań kuchni wegańskiej. Kilkanaście lat temu, kiedy zaczęliśmy zbierać przepisy do książki „Nakarmić duszę”, wiele osób nie rozumiało nawet słowa „wegetarianin”, brzmiało ono dla nich co najmniej tak, jakby ktoś je wypowiadał w języku suahili (chociaż to piękny język, tylko mało w Polsce znany). A słowa „weganin” nikt nawet nie był w stanie powtórzyć. Uwierzcie mi, naprawdę tak było Dużo wtedy podróżowaliśmy po Polsce, a największą przeszkodą podczas tych podróży było właśnie jedzenie. Trudno było znaleźć restaurację, …

IMG_4287rgweb

Gotowanie kaszy jaglanej

Przepis podstawowy 200 g suchej kaszy jaglanej szczypta pieprzu 500 ml zimnej wody Kaszę  wrzucamy do garnka (kasz nie trzeba płukać przed użyciem, gdyż są produktem oczyszczonym), wrzucamy szczyptę pieprzu, mieszamy i wlewamy wodę. Następnie zagotowujemy pod przykryciem na dużym ogniu. Kiedy zaczyna wrzeć, zdejmujemy pokrywkę i gotujemy wciąż na dużym ogniu przez 20 sekund. Zmniejszamy ogień, przykrywamy ponownie garnek i gotujemy przez 20 minut na bardzo małym ogniu. Ugotowaną kaszę zestawiamy z ognia, odkrywamy i zostawiamy do ostudzenia na 3 – 4 minuty. Przestudzoną kaszę miksujemy w malakserze w taki sposób, żeby stanowiła gładką, jednolitą masę. Tak przygotowana kasza stanowi podstawę wielu moich przepisów. Dodam jeszcze, że przy zachowaniu kolejności składników, otrzymuje się kaszę jaglaną przygotowaną według Pięciu Przemian. Warianty 1. Zamiast wody można dodać rosół/bulion – wegetariański lub inny; sok owocowy lub sok warzywny – oba pół na pół z wodą; mleko roślinne lub zwykłe – również najlepiej pół na pół z wodą. 2. W zależności od rodzaju potrawy kaszę można najpierw uprażyć w garnku – prażymy przez 4 – 5 minut, w …

Img9975rgweb1

Tortille jaglano-ziemniaczane

Kiedy okazuje się, że nie możesz jeść zbóż zawierających gluten, nagle uświadamiasz sobie, jak ważną rolę w twoim życiu pełnił do tej pory chleb, ten najstarszy fast-food świata Bułki, chleb, pszenne tortille to prawdziwy niezbędnik w życiu każdego z nas i równocześnie szansa na szybki, smaczny, a także – w zależności od rodzaju pieczywa i dodatków – zdrowy posiłek. Niestety osoby na diecie bezglutenowej tracą tę prostotę życia, gdyż nie mogą wejść do pierwszego lepszego sklepu i tak jak wszyscy kupić pieczywo – z prostej przyczyny – w sklepach, zarówno tych małych, jak i w wielkich supermarketach zazwyczaj nie można kupić chleba bezglutenowego, czasami pojawiają się bezglutenowe chrupki, ale nie da się w ten sposób cały czas odżywiać, bo już na drugi dzień mamy podrażnione podniebienie. Oczywiście w niektórych supermarketach są regały z żywnością bezglutenową, ale leżące na nich wyroby chlebopodobne to prawdziwe nieporozumienie.  Najlepiej oczywiście byłoby samemu zacząć piec chleb i coraz więcej osób to robi, jednak nie każdy i nie zawsze znajduje na to czas. Dzisiejszy przepis to mój sposób na brak czasu …

Img10604

Jak się pozbyć moli zbożowych?

Jak już zalegną się w naszych szafkach kuchennych, stają się prawdziwą plagą. Wchodzą wtedy we wszystkie produkty spożywcze: w mąkę, kaszę, suszone grzyby, orzechy, a nawet w rodzynki. Mowa tu oczywiście o molach spożywczych. Znajdziesz je wszędzie, także w szczelnie zamkniętych słoikach, gdyż ich larwy są w stanie przegryźć wszystko, byle tylko dostać się do jedzenia. Problem w tym, że na początku trudno je zauważyć, larwy opanowują po kolei nasze produkty, zwłaszcza te, z których rzadko korzystamy, i chwilę to potrwa, zanim z naszych szafek zaczną wylatywać mole. Kiedy po naszej kuchni zaczynają już fruwać dorosłe osobniki, jest to znak, że mamy duży problem. Jak się go pozbyć? Przede  wszystkim trzeba wyrzucić wszystkie produkty spożywcze, które przechowywaliśmy w szafkach, a słoiki i plastikowe pojemniki, w których je trzymaliśmy, trzeba sparzyć wrzątkiem (oczywiście, jeśli dany pojemnik można poddać tak wysokiej temperaturze) . Dodatkowo trzeba przejrzeć wszystkie zagłębienia w szafkach i w pojemnikach, a także w miejscach, gdzie łączy się sufit ze ścianą, ponieważ często siedzą tam larwy otoczone jasnobrązowym kokonem. Larwy trzeba usunąć, a szafki dodatkowo zdezynfekować …

IMG_1850rgweb

Wirty – ogród dendrologiczny

Wymyślanie i przyrządzanie potraw roślinnych nie jest możliwe bez pozostawania w kontakcie ze światem roślin. To właśnie natura jest dla mnie największą inspiracją – zapach i wygląd ziół, kwiatów, zbóż, drzew oraz krzewów. Kontakt z przyrodą nie tylko mnie inspiruje, ale też relaksuje i pomaga mi zregenerować siły. Często więc w weekend „pakujemy” psa do samochodu i wyjeżdżamy do lasu lub nad jezioro czy też nad morze. Wycieczki są zazwyczaj krótkie, zwiedzamy okolice, nie chcemy męczyć się długą podróżą, ale nawet taki krótki pobyt na łonie natury pomaga naładować akumulatory na cały tydzień. Zwłaszcza spacer po lesie jest regenerujący, wielu bioterapeutów uważa, że drzewa oczyszczają naszą aurę, być może dlatego, wracając ze spaceru, mamy wrażenie, że ubyło nam kilka kilogramów Jednym z moich ulubionych miejsc na krótkie wypady jest ogród dendrologiczny w Wirtach, niedaleko Starogardu Gdańskiego. Jest to miejsce niezwykłe, ma szczególny mikroklimat, który tworzą nie tylko niespotykane w innych miejscach gatunki roślin, ale też położenie nad pięknym Jeziorem Borzechowskim.                               …

IMG_0088rg1web

W Helu jak w niebie :)

Jeśli tak jak ja kochacie spokój, Półwysep Helski zimą to właściwe miejsce na krótką wycieczkę. I chociaż nazwa Półwyspu na to nie wskazuje, kiedy na rondzie we Władysławowie skręcam w prawo, mam wrażenie, że właśnie otwiera się przede mną droga do nieba Po prawej stronie widać małe morze (Zatoka Pucka) i miliony złocistych rozbłysków na wodzie, a po lewej za drzewami słychać, jak fale dużego morza uderzają o brzeg. Czasami, kiedy nie ma wiatru, duże morze jest łagodne jak baranek i wokół panuje absolutna cisza, przerywana tylko czasem dźwiękiem mijającego nas samochodu. W słoneczny zimowy dzień Półwysep jest często pusty, dla mnie to wspaniała okazja, żeby mój pies mógł się w końcu wybiegać Idziemy brzegiem dużego morza często przez kilka kilometrów, a potem jeszcze wsiadamy w samochód i jedziemy w stronę końca Półwyspu – do miejscowości Hel – mijając po drodze Chałupy, Kuźnicę, Jastarnię i słynną Juratę z pięknym molo. Są to jedne z najbardziej odprężających chwil mojego życia. Półwysep jest bardzo wąski, przez całą prawie jego długość lekko meandruje droga wzdłuż małego morza, które …

IMG_4234abgkweb

Kaszomąka

„Mąkę” z kaszy nauczyła mnie przygotowywać już dość dawno temu Barbara Temelie, autorka doskonałych książek o Pięciu Przemianach, polecanych przez wiele znanych osób w Polsce. Zachęcam do zapoznania się z jej bestsellerami: „Gotowanie według Pięciu Przemian” i „Odżywianie według Pięciu Przemian”, które wydaliśmy w „Wydawnictwie Czerwony Słoń”. Barbara jest z wykształcenia dietetyczką, a Pięciu Przemian uczyła się u źródła – w Chinach, w Chengdu. W jej książkach znajdziecie całe mnóstwo dobrych pomysłów służących zdrowiu:) Zauważyłam, że ostatnio coraz więcej osób zaczyna mielić kasze na mąkę, nazywając powstały w ten sposób produkt spożywczy mąką jaglaną lub np. mąką gryczaną. Jednak kiedy przyjrzymy się temu bliżej, zobaczymy, że tak naprawdę ten produkt wcale nie jest mąką – chociaż wygląda jak mąka – a to dlatego, że zawiera składniki, których nie znajdziemy w mące. Kasze są produktem częściowo tylko oczyszczonym, co oznacza, że są pozbawiane jedynie łuski i zarodka, pozostała część ziarna pozostaje nienaruszona, w tym tzw. okrywa – czyli znane nam wszystkim otręby, zawierające najwięcej składników mineralnych. Natomiast jeśli chcemy przygotować mąkę, ziarno zboża musimy pozbawić także …